Biuro Karier Politechniki Łódzkiej

+42 631 27 39, +42 631 20 98

Masz jakieś pytania? Napisz do nas. Kliknij tutaj: biuro@biurokarier.p.lodz.pl

  • Tubadzin
    • Szukaj pracy
    • Przeglądaj CV
    rozwiń opcje wyszukiwania pokaż wszystkie aktualne oferty

    Artykuł miesiąca

     

     

    24.05.2017

    Ranking 10 kwalifikacji przyszłości. Sprawdź, na kogo będzie czekać praca w 2020 roku

    Ponad 30 proc. najważniejszych umiejętności, które dziś ceni się u pracowników, zmieni się w ciągu kilku lat. Rynek pracy wciąż ewoluuje. Sprawdź, na kogo będzie czekać praca w 2020 roku.

    Powszechny bezprzewodowy internet, automatyzacja produkcji, cyfryzacja, nanotechnologie – to procesy, które już zmieniają całe gałęzie gospodarki. Czwarta rewolucja przemysłowa – bo tak czasy, w których żyjemy, nazywają eksperci – będzie w najbliższej przyszłości postępować, zmieniać gospodarkę i rynek pracy. Wielu ekspertów zakłada, że w ciągu kilkunastu najbliższych lat znikną całe zawody, m.in. księgowi, pracownicy call center, urzędnicy bankowi czy robotnicy produkcyjni.

    Firmy, by przetrwać, muszą przystosować się do zmian. Podobnie pracownicy. Już dziś warto przyjrzeć się swoim kompetencjom i zobaczyć, czy będą w cenie za pięć lub dziesięć lat – mówi Joanna Żukowska z serwisu pracy MonsterPolska.pl.

    Z pomocą w określeniu przyszłościowych umiejętności przychodzi Światowe Forum Ekonomiczne (World Economic Forum), które cyklicznie na podstawie rozmów z menadżerami zajmującymi się HR-em prognozuje, jakich umiejętności pracodawcy będą poszukiwać za kilka lat. Efektem jest ranking kompetencji. Co da pracę w 2020 roku?

    1. Kompleksowe rozwiązywanie problemów

    Niezmiennie znajduje się na pierwszym miejscu listy. To umiejętność analizowania wielu danych i informacji, podejmowania decyzji i wdrażania rozwiązań. W przyszłości jej znaczenie może spadać w sektorach mocniej zautomatyzowanych, takich jak: infrastruktura czy energetyka, wzrośnie jednak w usługach i informatyce.

    1. Krytyczne myślenie

    Umiejętność logicznego rozumowania i chłodnej analizy zyskuje na znaczeniu. W czasach zaawansowanych technologii i skomplikowanych rozwiązań osoba, która potrafi krytycznie podejść do sytuacji i ocenić ją będzie na wagę złota.

    1. Kreatywność

    Awansowała z dziesiątego miejsca w rankingu. To będzie umiejętność absolutnie kluczowa nie tylko w branżach, z którymi dziś się kojarzy – jak media czy rozrywka, ale wszędzie. Praca będzie czekać na osoby myślące niestandardowo, bo to one będą w stanie wymyślać nowe usługi i produkty, w szybko zmieniających się czasach.   

    1. Zarządzanie ludźmi

    Ta i kolejna cecha pokazują, że jeszcze ważniejsza na rynku zatrudnienia będzie praca zespołowa. Pracodawcy będą potrzebować liderów – empatycznych, panujących nad mową ciała i umiejących jasno komunikować się z ludźmi.

         5. Współpraca z innymi

    Raport definiuje ją jako "umiejętność dostosowywania swoich decyzji i zachowań do tego, jak zachowują się inni". Chodzi więc o pewną elastyczność, nieupieranie się przy swoim zdaniu oraz otwartość na współpracowników. 

    6. Inteligencja emocjonalna

    To nowość w rankingu. Badania od dawna pokazują, że im wyższa inteligencja emocjonalna, tym wyższa produktywność pracownika. Osoba z takimi kompetencjami potrafi rozpoznawać i nazywać swoje emocje i emocje innych. Potrafi tym samym, łatwiej rozwiązywać konflikty i rozładowywać napięcie.

    7. Wnioskowanie i podejmowanie decyzji

    Pracownik 2020 roku musi być samodzielny. Czekanie, aż  ktoś załatwi sprawę za nas, nie jest dobrą strategią. Praca w przyszłości będzie wymagała umiejętności szybkiego podejmowania trudnych decyzji. 

    8. Zorientowanie na usługi

    To potocznie mówiąc, bycie frontem do klienta. Pracownik skupiony na tym, by pomóc innym będzie poszukiwany na rynku. Chodzi tu zarówno o pracę w zespole, jak i z klientem. 

    9. Negocjacje

    Bezkonfliktowe rozwiązywanie problemów oraz umiejętność godzenia różnych poglądów i stanowisk spadła w zestawieniu Światowego Forum Ekonomicznego, ale ciągle się liczy. 

    10. Elastyczność poznawcza

    Zakłada umiejętność znajdowania i łączenia różnych pomysłów, idei i danych. Zdolność widzenia połączeń między na pozór różnymi rzeczami gwarantuje firmom rozwój. Praca przyszłości będzie w dużej mierze oparta na wybieraniu najlepszych z tysięcy pomysłów. 

     

    ***

     

     

     

     

     

    23.05.2017

    Polscy pracownicy krótko śpią. Co ich trapi? Nie to, co Finów – raport serwisu MonsterPolska.pl

     

    Aż 34 proc. Polaków martwi się zbyt dużą ilością obowiązków w pracy, a 26 proc. stresuje się brakiem pieniędzy. Takie problemy ma zaledwie odpowiednio: 9 i 2 proc. Finów. Jeszcze inne kłopoty mają Czesi, Słoweńcy i Litwini – wynika z badania „Stres w miejscu pracy”, przeprowadzonego na zlecenie międzynarodowego serwisu rekrutacyjnego MonsterPolska.pl przez Paylab.com.

     

    W badaniu wzięło udział ponad 58,5 tys. pracowników z 11 krajów europejskich takich jak: Słowacja, Węgry, Czechy, Serbia, Bośnia i Hercegowina, Słowenia, Chorwacja, Litwa, Łotwa, Finlandia i Polska. Okazało się, że im bardziej stresujące miejsce pracy, tym głębsze kłopoty pracowników ze snem. Z kolei im mniej snu, tym poważniejszy spadek formy, większe napięcie i mniejsza chęć dbania o relacje w pracy.

     

    Twórcy badania „Stres w miejscu pracy” zapytali respondentów, jak długo śpią w noc poprzedzającą pracujący dzień. Okazało się, że zaledwie 5 proc. pracowników z 11 badanych krajów śpi powyżej 8 godzin. Pozostałe 95 proc. badanych śpi poniżej tego czasu. I tak: mniej niż 5 godzin – śpi 2 proc. badanych, od 5 do 6 godzin – 17 proc., od 6 do 7 godzin – 40 proc., a od 7 do 8 – 35 proc.

     

    Sen do pięciu godzin? Liderem Polacy

     

    Podczas gdy poniżej pięciu godzin śpi tylko 2 proc. ogółu badanych, w Polsce wynik ten wynosi aż 5 proc. Na Łotwie i w Finlandii na tak krótki sen decyduje się 1 proc. pracujących osób. Na pocieszenie mamy też najwięcej śpiochów, którzy dbają o to, aby ich relaks trwał powyżej 8 godzin. I tak 7 proc. osób wysypia się porządnie w Polsce, ale także na Węgrzech i w Bośni i Hercegowinie.

     

     

     

    Ile śpi przeciętny polski pracownik?

     

    >> mniej niż 5 godzin – 5 proc.

     

    >> od 5 do 6 godzin – 21 proc.

     

    >> od 6 do 7 godzin – 38 proc.

     

    >> od 7 do 8 godzin – 29 proc.

     

    >> powyżej 8 godzin – 7 proc.

     

     

     

    5 powodów, dla których stresujemy się w pracy i nie możemy spać

     

    1. Zbyt wiele obowiązków

     

    Aż 25 proc. ogółu badanych stwierdziło, że ma poczucie nadmiaru obowiązków. W Polce ten problem także był wymieniany, jako numer jeden, przy czym wskazało na niego aż 34 proc. pracowników. Spośród 11 krajów to jednak respondenci w Słowenii najbardziej narzekali na piętrzące się obowiązki – na ten punkt wskazało 44 proc. badanych. Ten problem okazał się najmniej znaczący dla Serbów (4 proc. odpowiedzi) i Finów (9 proc.).

     

    Z badań wynika, że na tego typu stres narażone są zwłaszcza osoby, które odpowiadają za wyniki. To ci pracownicy mniej śpią i intensywniej odczuwają wszelkie minusy wykonywanego zawodu.

     

    2. Problemy finansowe

     

    Przyczyną stresu także dla 25 proc. z ogółu badanych są kłopoty finansowe. W Polce ten wskaźnik wynosi 26 proc, a najwyższy jest w Bośni i Hercegowinie i wynosi 34 proc. O pieniądze obawiają się zwłaszcza mniej wykwalifikowani pracownicy i pracownicy o niskich dochodach. To oni też często ponoszą zdrowotne skutki wykonywania zawodu. Problemów finansowych nie mają zaś Finowie. Zaledwie w 2 proc. z nich udzieliło takiej odpowiedzi.

     

    3. Nadgodziny

     

    Praca, praca i jeszcze raz praca – z tego powodu rozdrażnionych jest aż 16 proc. ogółu badanych, 15 proc. – Polaków i najwięcej, bo 26 proc. – Słoweńców. Osobom, które przesiadują w pracy, trudniej jest też osiągnąć równowagę między pracą a życiem prywatnym. Problem nadgodzin wskazało tylko 9 proc. osób pracujących w Finlandii.

     

    4. Wypalenie

     

    Już 15 proc. pracowników z 11 przebadanych krajów czuje, że praca prowadzi ich prosto do wypalenia zawodowego. W Polsce ten wskaźnik jest nieco niższy i wynosi 13 proc., natomiast w Słowenii problem ten dotyczy aż 25 proc. pracowników. Emocjonalne wypalenie zaobserwowano we wszelkich grupach zawodowych. Byli w nich programiści, lekarze, specjaliści medyczni, nauczyciele i policjanci. Najmniej – zaledwie w 5 proc. - wypaleni czują się Finowie.

     

     

     

    5. Długi czas pracy bez urlopu

     

    Przeciętnie narzekało na to 16 proc. ogółu badanych. W Polsce z tym problemem mierzy się 15 proc. pracowników, w Finlandii – 24 proc., w Słowenii aż 27 proc. Z takim kłopotem boryka się wielu menadżerów. To oni też śpią mniej. Aż 21 proc. menedżerom sen zajmuje mniej niż 6 godzin.

     

     

     

    Główne powody stresu wśród polskich pracowników:

     

    >> Zbyt wiele obowiązków – 34 proc.,

     

    >> Problemy finansowe – 26 proc.,

     

    >> Złe warunki pracy lub środowisko pracy – 16 proc.,

     

    >> Oczekiwania szefostwa – 16 proc.,

     

    >> Nadgodziny i długi czas pracy bez urlopu – po 15 proc.,

     

     

     

    Mniej we znaki dają się relacje z kolegami i dojazdy

     

    Z ogólnych danych wynika, że pracownikom, choć już w mniejszym stopniu doskwierają też:

     

    >> złe warunki pracy lub środowisko pracy - 15 proc.,

     

    >> zmiany organizacyjne – 12 proc.,

     

    >> dojazdy – 14 proc.,

     

    >> brak work&balance – 12 proc,

     

    >> oczekiwania szefa – 12 proc.,

     

    >> problemy zdrowotne związane z pracą – 9 proc.,

     

    >> słabe relacje z kolegami – 9 proc.,

     

    >> oczekiwania klientów –  9 proc.,

     

    >> niezdolność do radzenia sobie z obciążeniem pracą – 7 proc.

     

     

     

    14 proc. Polaków w bezstresowej pracy

     

    Co ciekawe, część badanych przyznała, że nie ma stresującej pracy. I ogółem z takim stwierdzeniem zgodziło się 13 proc. badanych. Wśród Polaków aż 14 proc., podobnie, jak na Słowacji, w Czechach i Bośni i Hercegowinie. Brak stresu w pracy odczuwa (rekordowo), bo aż 22 proc. Finów. Po drugiej stronie znalazła się Słowenia, gdzie komfortowo w pracy czuje się jedynie 9 proc. pracowników.   

     

     

     

    ***


     

    22.05.2017

    Smart casual — jak się ubrać na rozmowę kwalifikacyjną?

     

    Styl biznesowy, najbardziej oficjalny tzw. smart oznacza dla mężczyzn konieczność założenia garnituru, a dla kobiet kostiumu. Jednak firmowy dress code coraz częściej dopuszcza smart casual, czyli elegancję, w której kandydat podczas rozmowy kwalifikacyjnej może lepiej wyrazić siebie.

     

    W stylu smart, najbardziej zalecanym na rozmowę kwalifikacyjną np. w banku, nie każdy będzie czuł się dobrze – mówi Joanna Żukowska, ekspertka serwisu rekrutacyjnego MonsterPolska.pl.  Idealnie skrojony garnitur może krępować ruchy, ale i wyciszać osobowość kandydata nieprzyzwyczajonego do oficjalnego stroju. Dlatego, jeśli nie startujemy w wyścigu na fotel prezesa, możemy ten wizerunek zmiękczyć, poprzez odrzucenie stylu smart, a wybór smart casual. Ten styl wciąż trzyma się biznesowych zasad, jest elegancki, ale już nie sztywny – dodaje.

     

    Co się pod nim kryje? Oto przykłady smart casualowych stylizacji:

     

    Smart casual dla mężczyzn

     

    1. Czarny garnitur i biała koszula to styl smart. Jeśli jednak zestawimy klasyczne ubranie z kolorowymi skarpetkami np. czerwonymi albo butami ze sznurówkami o intensywnym kolorze jest to już smart casual.
    2. Zestaw: granatowy garnitur, szara koszula i rezygnacja z krawatu. Buty powinny jednak być dopasowane kolorem do paska.
    3. Smart casual dopuszcza też wyjście na rozmowę kwalifikacyjną w spodniach i marynarce, które nie są od kompletu. I tak można zestawić np. klasyczne, granatowe jeansy (bez przetarć, nadmiaru kieszeni) z marynarką i koszulą.
    4. Spodnie i koszula, bez marynarki to także dopuszczalne, ale… koszula zawsze musi mieć długi rękaw. Elegancja nie znosi koszul z krótkim rękawem.
    5. Sweter zamiast marynarki? To już bardziej casual niż smart casual, więc musimy mieć pewność, że stanowisko, na które aplikujemy, dopuszcza taki luz. Połączenie klasycznych jeansów, koszuli i swetra może pasować na rozmowę kwalifikacyjną np. na stanowiska inżynierskie.

     

    Smart casual dla kobiet

     

    1. Co, jeśli nie klasyczny kostium lub taki wzorowany na męskim garnitur? Spodnie cygaretki (7/8 długości), biała koszula oraz czarna marynarka. Wciąż klasyczne i biznesowe zestawienie można połączyć z czerwonymi paznokciami.
    2. Spodnie, marynarka i zwykły prosty, jednokolorowy top np. biały lub bladoniebieski.
    3. Luźne spodnie w modne pionowe pasy, biała gładka koszula oraz biała, dłuższa marynarka. Swobodny styl może doskonale pasować na spotkanie o pracę np. w branży kreatywnej. 
    4. Sukienka, ale koniecznie z zakrytymi ramionami i co najmniej pięć centymetrów za lub przed kolano. Koniecznie, aby miała klasyczny fason. Najlepiej zestawić ją z butami czółenkami, na maksymalnie pięciocentymetrowym obcasie.
    5. Koszula nie musi być biała. Na rozmowie kwalifikacyjnej może sprawdzić się zestawienie: czarne cygaretki, czarna marynarka i koszula w czarno-białe grochy.

     

    Niezależnie czy u kobiet, czy u mężczyzn smart casual nie dopuszcza ubrań z błyszczących materiałów, zestawiania krzykliwych kolorów i wyjścia na rozmowę w pogniecionym stroju. Smart casual to wciąż elegancja, która jednak dzięki dostosowaniu jej pod siebie, pozwoli poczuć nam się na rozmowie pewniej we własnej skórze.

     

     

    22.05.2017

    Praca dla młodych? 5 rzeczy, które musisz wiedzieć o pokoleniu Z

    Myślisz o zatrudnianiu młodych osób? Szykuj się na pokolenie Z – otwarte, wychowane na nowych technologiach i chcące zmieniać świat.

     

    Urodzeni po 1995 roku (według niektórych po 1990), dwudziestolatkowie – dzieci mass mediów, powszechnego dostępu do internetu i cyfryzacji.

    Pokolenie Z coraz śmielej wkracza na rynek pracy. Studiują, zgłaszają się na praktyki i staże, łącząc pracę z nauką. Ambitni i pracowici – mogą być cennym nabytkiem dla firmy, warto jednak przygotować się do ich zatrudnienia, gdyż różnią się na wiele sposobów od swoich poprzedników – Millenialsów – zauważa Joanna Żukowska, ekspertka międzynarodowego serwisu pracy MonsterPolska.pl.

    Oto pięć rzeczy, które trzeba o nich wiedzieć:

    1. Potrzebują osobistej komunikacji

    Pytani, jaką formę komunikacji preferują, odpowiadają – face to face (80 proc. respondentów badania Dawida Sillmana, amerykańskiego eksperta od pokolenia Z). Z badań nad polskimi młodymi wynika, że bardzo potrzebują uwagi. Antropolog Anna Maria Szutowicz uważa, że osoby z pokolenia Z, pomimo obiegowej opinii, nie mają trudności w nawiązywaniu relacji i kontaktów w realnym świecie. Wykazują oni jednak bardzo dużą potrzebę posiadania publiczności i skupiania na sobie uwagi. Praca z nimi będzie zatem łatwiejsza, jeśli wykaże się im odpowiednio dużo zainteresowania. 

    1. Preferują wideo

    To dla nich szybsza forma komunikacji niż tekst pisany. Nagrywają i udostępniają krótkie filmiki. Dużo ich oglądają, a liderami opinii wśród pokolenia Z bardzo często są internetowi vlogerzy. Oferta pracy lub stażu w formie wideo na pewno skuteczniej dotrze do młodszych osób niż tradycyjne ogłoszenie. 

    1. Używają Snapchata i You Tube’a częściej niż Facebooka czy e-maila

    Wyrośli w świecie internetu. Cały czas są online, potrafią bez trudu wyszukiwać informacji w sieci. Mają znajomych z różnych części świata, nie mają kompleksów. Nie przestraszy ich praca w innym mieście czy państwie. Łatwo ulegają trendom i szybko się nudzą. Może dlatego uważają Facebooka za przeżytek i wybierają Snapchata czy obrazkowy Instagram. Praca i zadania, które zostaną im powierzone muszą być konkretne. Nie lubią marnować czasu, będą więc męczyć się podczas długich narad i spotkań. 

    1. Są najbardziej ambitną, nastawioną na rywalizację i realistyczną grupą od czasu Baby Boomers

    Najbardziej  boją się, że się nie spełnią. Potrzebują nowych zadań i poczucia, że się rozwijają. Są ambitni, nastawieni na przyszłość. I co ciekawe przygotowani na udział w tzw. wyścigu szczurów. Z drugiej strony cechuje ich pewien realizm, wielu z nich zakłada, że duże czasu upłynie, zanim (jeśli w ogóle) uda im się dorównać statusem do pokolenia swoich rodziców. Praca ma dawać im nie tylko pieniądze, ale i satysfakcję. 

    1. Są wielozadaniowi

    Młodzi z pokolenia Z przyznają w badaniach, że od najmłodszych lat są pod presją, by zdobywać zawodowe doświadczenie. Słyszą to od rodziców, doradców zawodowych, nauczycieli. Wiedzą, że w czasach kiedy wyższe wykształcenie traci na wartości, muszą budować swoją karierę na doświadczeniu. Dlatego próbują wielu dróg: staży, praktyk, również zagranicznych. Świadomie budują swoje CV. Są otwarci na różne doświadczenia i wielozadaniowi. Idealna praca to taka, która zaangażuje ich na wielu polach. Kiedy poczują rutynę, znudzą się i odejdą.

     

    11.05.2017

    10 oznak, po których poznasz dobrą ofertę pracy i solidną firmę

    Jak rozpoznać najlepszą ofertę pracy i wartościowego pracodawcę? Wizytówką każdej firmy są jej pracownicy – ci obecni, ale również byli. Warto zwrócić uwagę też na to, jakie warunki zatrudnienia proponuje dany pracodawca. By ustalić kulturę pracy w danej organizacji, można wspomóc się rankingami oraz przejrzeniem mediów społecznościowych.

     Oto 10 wskazówek serwisu rekrutacyjnego MonsterPolska.pl, które wskażą dobrą ofertę pracy i wartościowego pracodawcę:

    1. Dobra opinia wśród pracowników

    Zadowoleni pracownicy są najlepszą wizytówką wartościowego pracodawcy. Atmosferę panującą w firmie często można wyczuć już od wejścia. Jeśli na recepcji wita nas przygnębiona recepcjonistka, a członkowie zespołu niepewnie spoglądają znad biurek, powinien być to dla nas sygnał ostrzegawczy. Nikt tak dobrze, jak zatrudnione osoby, nie poinformują nas, jaką kulturę ma dana firma. 

    2. Rekomendacja byłych pracowników

    Sposobem na zdobycie informacji o potencjalnym pracodawcy są również byli pracownicy. Bardzo często osoby, które rozstały się z firmą, śmielej oceniają ją w internetowych komentarzach. Pod uwagę należy wziąć wpisy byłych pracowników, jednak tylko tych, którzy nie pozostają anonimowi, a otwarcie (przy użyciu np. profilu na FB) – i w kulturalny sposób – oceniają wady i zalety byłego pracodawcy. Im więcej powtarzających się opinii, tym większa szansa, że wzbogacimy się o wartościową wiedzę o firmie.

    3. Wysokie miejsca w rankingach

    Najbardziej prestiżowe, duże i często międzynarodowe korporacje trafiają do rankingów organizacji, które monitorują rynek pracy. Jeśli odpowiadamy na ofertę pracy znanej firmy, warto sprawdzić jej pozycję w rankingach w kategoriach np. „firma dla młodych”, „płaca”, „firma przyjazna rodzicom”. Wartościowego pracodawcę można poznać także po ocenie w branżowych zestawieniach.

    1. Dobra opinia w lokalnym środowisku

    Odpowiednikiem prestiżowych i ogólnopolskich rankingów dla małych i średnich przedsiębiorstw są zestawienia, które przygotowują np. regionalne media. Równie istotna jest opinia, jaka o firmie krąży w lokalnym środowisku. W zależności od tego, do jakiej firmy składamy aplikacje, należy poszukać w Google i w mediach społecznościowych, jak największej ilości publikacji i opinii na jej temat.

    1. Niska rotacja

    Bardzo ważny czynnik, który dużo mówi o firmie. Jeśli od dłuższego czasu monitorujesz rynek pracy – gdyż myślisz o zmianie miejsca zatrudnienia – i nieustannie widzisz tę samą ofertę pracy, to sygnał, że w firmie nie dzieje się najlepiej. Może to oznaczać, że pracodawca oferuje nieatrakcyjne warunki pracy albo jest sygnałem braku wysokiej kultury zatrudnienia. Firma, która dba o pracowników, nie boryka się nieustannie z wysoką (nawet co kilkutygodniową) rotacją. Dobrego pracodawcę można poznać po stabilnym zespole.

    1. Przejrzysta rekrutacja

    Jasne zasady gry, czyli sposób prowadzenia procesu rekrutacyjnego. Wartościowy pracodawca informuje potencjalnego pracownika, już podczas pierwszej rozmowy kwalifikacyjnej, jak długo potrwa rekrutacja i nie pozostawia go bez informacji na żadnym z etapów. 

    1. Ustalona siatka płac

    Płace, jeden z najważniejszych czynników zatrudnienia, nie powinien być tematem tabu. Jeśli pracodawca zamieszcza ofertę pracy bez podania wynagrodzenia i nie chce na pierwszej rozmowie kwalifikacyjnej zdradzić jego wysokości (np. ze względu na to, że proces jest wieloetapowy i taką informację chce przekazać na bardziej zaawansowanym etapie) to powinien określić widełki, w jakich firma porusza się na danym stanowisku. Brak informacji o zarobkach nie świadczy dobrze o pracodawcy. Może się okazać, że kandydat weźmie udział w 3 etapach rozmów i zrezygnuje na samym końcu, gdy usłyszy proponowaną płacę. Firma, która ceni czas kandydatów, nie stosuje takich praktyk.

    1. Prawo pracy

    Warto pracować jedynie w firmach, które trzymają się przepisów prawa. Jeśli publikują ofertę pracy, w której proponują np. umowę o pracę – oznacza to, że opłacają składki ZUS, respektują prawo do urlopu i przestrzegają czasu pracy. Nieuczciwy pracodawca może stać się przyczyną kłopotów nawet wówczas, gdy zakończymy u niego pracę. Przykładowo, jeśli będziemy chcieli zarejestrować się w urzędzie pracy i sięgnąć po dotację na własną firmę, zostaniemy sprawdzeni pod kątem uregulowania składek ZUS. Jeśli okaże się, że były szef ich nie odprowadzał, urząd pracy nie będzie mógł rozpocząć procedury udzielenia takiej dotacji. 

    1. Szacunek w oczach konkurencji

    Mówi się często, że świat jest mały. Ta zasada doskonale pasuje do rynku pracy – branżowy świat jest bardzo mały i łatwo w nim znaleźć ludzi, którzy znają naszego potencjalnego pracodawcę. Nie zaszkodzi poznać opinię, jaką o firmie, mają jej konkurenci.

    1. Ludzka twarz firmy

    Pracodawcę ostatecznie poznaje się po sposobie, w jaki na co dzień podchodzi do pracownika w sytuacjach, gdy np. musi on wyjść wcześniej do lekarza. W firmach o wysokiej kulturze, która uwzględnia życiowe potrzeby pracownika, w takich sytuacjach możliwych jest kilka rozwiązań np. praca w elastycznych godzinach w danym dniu lub zadaniowy system pracy. 

    Chcąc rozpoznać dobrą ofertę pracy i uczciwego pracodawcę należy sięgnąć po wszelkie możliwe sposoby. Warto prześwietlić firmę, zanim powiemy jej „tak” i zwrócić uwagę na proponowane warunki zatrudnienia. W pracy spędzamy bowiem dużą część naszego czasu, a atmosfera, w jakiej pracujemy, często wpływa także na nasze życie poza pracą. Ważne, by świadomie wybrać ofertę pracy i pracodawcę – podsumowuje Joanna Żukowska z serwisu MonsterPolska.pl.

     

     

    Ranking najgorszych czcionek do CV

    Jak zepsuć nawet najlepsze CV? Użyć przestarzałej, niewyraźnej lub dziecinnej czcionki. Oto antyranking przygotowany przez serwis z ofertami pracy MonsterPolska.pl.

    Wiadomo, że kiedy rywalizujemy z wieloma osobami o wymarzoną posadę, chcemy się wyróżnić. Sposobów jest wiele. Jedni mają kartę przetargową w postaci referencji od wpływowego pracodawcy, inni piszą nietuzinkowy i zgrabny list motywacyjny. Kusząca bywa zabawna forma CV. Jeśli jednak nie mamy graficznego wyczucia, może to być ryzykowne. Szczególnie, kiedy sprowadza się do użycia wymyślnej czcionki.

    Osoba odpowiedzialna za rekrutację najczęściej przegląda CV w kilka sekund. Jeśli nie może czegoś odczytać, raczej to odrzuci. Lepiej więc sięgnąć po czcionkę klasyczną, neutralną i czytelną.

    Oto sześć najgorszych czcionek w CV: 

    1. Courier new

    To czcionka szkolna, dobra do rozprawki (szczególnie kiedy chce się, by wypracowanie wyglądało na dłuższe), fatalna w CV. Przypomina pismo maszynowe, ale wcale nie w elegancki, modny sposób. Nie będzie to dobrze odebrane.

    1. Lucinda console

    Ta czcionka powstała w 1985 roku. Na pierwszy rzut oka wydaje się w porządku, na pewno jest czytelna. Jednak duże spacje między znakami i przysadziste formatowanie mówią: „nie myślę zbyt poważnie o tej pracy". Lepiej odpuścić.

    1. Comic sans

    Tym ubawimy rekrutującego, ale raczej nie skłonimy, by zaprosił nas na rozmowę kwalifikacyjną. Czcionka próbuje być swobodna i niezobowiązująca, a jest zwyczajnie niezdarna. A do tego przestarzała. Nie sprawdzi się, nawet jako żart.

    1. Times New Roman

    To może być dla wielu zaskoczenie. W końcu to czcionka bardzo popularna i neutralna. A jednak w CV nie wygląda najlepiej. Odstępy między znakami są w niej dość nieregularne, co daje wrażenie braku harmonii w tekście. Poza tym jest nudna.  

    1. Apple chancery

    To piękna czcionka, jeśli mamy zamiar wypisywać zaproszenia ślubne. Do CV i listu motywacyjnego jest zdecydowanie zbyt strojna.  

          6. Brush script

    To czcionka, która powstała w 1942 roku. Przypomina litery, pisane piórem. Jednak napisanie nią naszego imienia i nazwiska wcale nie podkreśli naszej osobowości, bo czcionka dawno wyszła z mody.  

    W CV warto się wyróżnić, jednak lepiej, żeby uwagę zwracały nasze kwalifikacje i nie przyćmiła ich źle dobrana czcionka.

    Do CV wybieramy czcionki tradycyjne, które pozwolą rekruterowi bez problemów zapoznać się z naszą aplikacją. Dobrym wyborem jest czcionka — Calibri, Arial albo Verdana. Pamiętaj również o odpowiednim rozmiarze — czasami pokusa, by wszystko zmieściło się na jednej stronie, popycha nas do używania zbyt małej czcionki. Najbardziej czytelne CV będzie napisane dwunastką – mówi Joanna Żukowska, ekspert MonsterPolska.pl.

     

     

    14.03.2017

    Praca za granicą. Jak przygotować się do wyjazdu?

    Zarobki – głównie to one przyciągają Polaków do pracy za granicą. W innych krajach europejskich mieszka już 2,1 mln naszych rodaków. A wciąż wiele osób ma plany migracyjne.

    W pierwszej piątce najpopularniejszych krajów migracyjnych są Wielka Brytania (720 tys.), Niemcy (655 tys.), Holandia (112 tys.), Irlandia (111 tys.) oraz Włochy (94 tys.) – wynikało z ostatniego zestawienia GUS w 2015 roku. Te liczby wciąż rosną. Wzrasta też apetyt Polaków na pracę za granicą. O czym należy pamiętać, przygotowując się do wyjazdu?

    Praca za granicą, czyli do jakiego kraju wyjechać


    Pierwszą naturalną myślą, zaraz za tą o wyjeździe, jest myśl: „Praca za granicą? Super, tylko do jakiego kraju migrować?". Decyzje Polaków nie są przypadkowe. Wybieramy kraje blisko położone w stosunku do Polski, w których – w wielu przypadkach – był bądź jest ktoś z rodziny lub znajomych. Podświadomie wybieramy miejsca, o których już coś wiemy lub takie, na których temat szybko możemy te informacje zdobyć. Działamy intuicyjnie. Praca za granicą ma być bezpieczna.

    Wyjazdy, o których czasem czytamy na blogach w tonie „porzuciłem korporację, wyjechałem w świat”, też wbrew pozorom, są bardzo dobrze zaplanowane.

    Wybierając kraj docelowy, należy zapoznać się z jego rynkiem pracy, sytuacją mieszkaniową, ogólnymi kosztami życia, ale też zwyczajami i tradycjami. Dopiero suma tych elementów pokaże nam obraz życia w wybranym kraju – mówi Joanna Żukowska, ekspert serwisu z ofertami pracy MonsterPolska.pl. W podjęciu decyzji  pomocna może okazać się rozmowa z osobą, która była w danym kraju i pracowała na podobnym na stanowisku – dodaje.

    Praca za granicą to doskonałe doświadczenie. Podczas studiów, co roku wyjeżdżałam gdzieś do pracy na wakacje. Dwa razy do Niemiec, dwa do Wielkiej Brytanii i raz do Holandii. Pracowałam jako opiekunka do dzieci, kelnerka, barmanka. Pierwszy raz ofertę pracy znalazłam przez uczelniane biuro karier, potem korzystałam z serwisów z ogłoszeniami o pracę, ostatni raz pojechałam do znajomych i zaczęłam szukać pracy na miejscu – mówi Ania, która skończyła stosunki międzynarodowe i obecnie pracuje w urzędzie w Polsce.

     

    Wyjazd na własną rękę lub za pośrednictwem


    Jest kilka dróg, które wiodą nas do pracy za granicą. Pierwsza – ściąga nas do niej rodzina, druga – za granicę wysyła firma, w której pracujemy w Polsce. Obie z tych opcji są bezpieczne i stosunkowo łatwe. Członkowie rodziny podpowiedzą bowiem, jakie formalności są ważne za granicą, podobnie firma – wypełni za nas większość niezbędnych dokumentów. Trzecia opcja – jedziemy na własną rękę, a czwarta – praca za granicą to oferta od pośrednika. Ofert pracy bezpośredniej, jak i tych oferowanych przez pośredników należy szukać na serwisach poświęconych pracy. Dodatkowo pośredników należy sprawdzić w rejestrze agencji zatrudnienia (kraz.praca.gov.pl). Są tam zarówno adresy, jak i numery telefonów firm pośredniczących. 

    Aby uniknąć niespodzianek, wyjeżdżając z pośrednikiem, warto poszukać o nim informacji w sieci np. na forach internetowych, w komentarzach zamieszczanych pod ofertą pracy. Współpracownicy chętnie dzielą się doświadczeniami po wyjazdach zagranicznych. Po wersyfikacji pośrednika można decydować się na wyjazd.

    Podczas zeszłorocznych wakacji, dzięki pośrednikowi pracy trafiłem do winnicy we Francji, która oferowała bardzo dobrą stawkę. Po dwóch miesiącach pracy na czysto przywiozłem do Polski 6 tys. zł. Pośrednik jednak uczciwie zaznaczył w ogłoszeniu, że praca wymaga siły. Noszenie ciężkich koszy z zebranymi winogronami na plecach, jest trudne. Byłem na to przygotowany i nie żałuję – wspomina Adrian, student muzykologii.

     

    Przygotowanie dokumentów


    Praca za granicą wiąże się w przygotowaniem kompletu dokumentów. W teczce powinny znaleźć się ważny: dokument tożsamości (paszport, dowód osobisty) oraz akt urodzenia. Jeśli posiadamy, przydatny może być akt małżeństwa lub orzeczenie rozwodowe. W przypadku krajów, które nie otworzyły swoich rynków dla pracowników z Polski, trzeba postarać się o pozwolenie na pracę. Dokumenty muszą być tłumaczone przez tłumacza przysięgłego.

    Zakwaterowanie


    To kwestia, co do której należy mieć pewność przed wyjazdem. Mieszkanie może wynajmować na swój koszt firma, gwarantować w umowie pośrednik, lokal możemy też zarezerwować sami. Dla pewności jednak warto mieć ze sobą adres, chociażby znajomych znajomych, którzy pomogliby nam w awaryjnej sytuacji, gdyby po przyjeździe zastany lokal odbiegał od oczekiwanych standardów. Koniecznie należy zrobić listę tanich hoteli lub hosteli, w których moglibyśmy się zatrzymać na noc lub dwie.

    Ubezpieczenie


    Przed wyjazdem należy wyrobić Europejską Kartę Ubezpieczenia Zdrowotnego, która pozwala do korzystania z pomocy medycznej za granicą. EKUZ jest kartą osobistą wystawianą na nazwisko posiadacza. Warto ją wyrobić, zwłaszcza gdy praca za granicą zbliża się wielkimi krokami. Karta jest bezpłatna dla wszystkich płatników polskiego ubezpieczenia zdrowotnego i najczęściej wydawana od ręki w wojewódzkich oddziałach NFZ. 

    Umowa i opłaty


    Podobnie jak za oferty pracy w Polsce, tak i za te za granicą pośrednik nie ma prawa pobierać opłat. Należy o tym pamiętać, gdyż na rynku pomiędzy wieloma wiarygodnymi pośrednikami, można znaleźć i nieuczciwych. Jedyne opłaty, jakie mogą być pobierane, to te na pokrycie kosztów transportu, badań lekarskich oraz tłumaczeń – przy czym te koszty często są zwracane już przez zagranicznego pracodawcę po przyjeździe pracownika na miejsce. Wszystkie postanowienia — czas pracy, wysokość wynagrodzenia czy długość urlopu — należy uzgodnić na piśmie, przed wyjazdem.

    Niezależnie, jak i z kim wyjeżdżamy za granicę, należy pozostawić bliskim zagraniczny adres pobytu i namiary na pracodawcę. W dobie internetu i transparentności danych nie powinno to stanowić problemu. Mając, choć cień podejrzenia co do uczciwości pośrednika lub pracodawcy, lepiej zrezygnować z danej oferty pracy. Praca za granicą czeka, a uczciwych ofert jest mnóstwo.

     

    ***

     

     

    03.02.2017

    „Szukam pracy...” – 7 zasad, promocji w Internecie dla każdego

     

    Czy wiesz, że możesz mieć doskonałe kwalifikacje, a i tak nie zostaniesz zauważony przez potencjalnych pracodawców? Aby to zmienić, używaj odpowiednich słów-kluczy, które sprawią, że zauważą cię wyszukiwarki. Zobacz, co jeszcze pomoże ci znaleźć pracę.

     

    1. Wypełnij formularz CV w serwisach poświęconych pracy

    Internetowe CV powinno pojawić się w kilku miejscach, w tym na serwisach społecznościowych i na portalach z ogłoszeniami o pracę.

    Dość istotną kwestią, na którą zwracają uwagę rekruterzy, jest kilka zdań wstępu, w których kandydat opisuje swoje dotychczasowe doświadczenie – mówi Joanna Żukowska, ekspert serwisu rekrutacyjnego MonsterPolska.pl. Czasem po przeczytaniu tych 2-3 zdań headhunterzy podejmują decyzję czy wczytywać się w CV, czy też nie – dodaje.

    Znaczenie mają także rekomendacje byłych szefów i współpracowników, więc warto poprosić ich o kilka zdań opinii. Dbaj też o to, aby informacje zawarte w CV – zwłaszcza dane kontaktowe – były aktualne.

     

    2.Bądź obecny na profilach

    Monitoruj sytuację na profilach, na których zamieszczasz CV (zarówno społecznościowo-biznesowych, jak i stricte poświęconych pracy). Jeśli pracodawca nie zauważa twojego konta w sieci, sam znajdź pracodawcę i wyślij aplikację. Monitoruj swoje konta w Internecie. Poza tym zaznacz w systemie opcję „szukam pracy”. Jasny komunikat wysłany w kierunku rekruterów zwiększa szansę na to, że zostaniesz zauważony w sieci.

     

    3. Zrób profesjonalne zdjęcie

    Tej kwestii, choć wydaje się oczywista, nie da się ominąć. Wciąż wielu kandydatów zamieszcza niewłaściwe zdjęcia w dokumentach, które mają być ich wizytówką. Na liście zdjęć, które nie powinny ukazać się w dokumentach, są m.in. zdjęcia z imprez, z wakacji, ale też takie, na których jesteśmy w towarzystwie z drugą osobą (rekruter nie będzie się domyślał, która z osób jest potencjalnym kandydatem do pracy). Idealne zdjęcie powinno nawiązywać to tradycyjnie używanego w dokumentach, przy czym kadr może być nieco szerszy i ujmować część sylwetki.

     

    4. Stwórz CV ze słowami kluczowymi

    Coraz częściej pierwszej selekcji CV dokonuje komputer, a dokładnie oprogramowanie ATS. Co widzi komputer? „W oczy” rzucają mu się nagłówki ze słowami-kluczami np. doświadczenie, zatrudnienie, certyfikaty. Komputer sczytuje treść CV pod kątem danych i informacji potrzebnych w procesie rekrutacji. Nie przepada za symbolami czy dokumentami zapisanymi w formacie jpg. Najlepiej sprawdzają się też dokumenty napisane czcionką Arial lub Verdana w rozmiarze od 10 do 12.

     

    5. Strzeż prywatności

    Rekruterzy mając imię i nazwisko kandydata, wyszukują wszelkich dostępnych informacji na jego temat. – Wpisałam kiedyś godność kandydata, który miał interesujące CV do wyszukiwarki, okazało się, że nie zabezpieczył prywatnego profilu na Facebooku i każdy mógł do niego zajrzeć. Był aktywnym komentatorem wydarzeń politycznych i robił to często używając wulgarnych słów. Zraził mnie ten przekaz - mówi rekruterka. Umiejętność strzeżenia prywatności i pokazywania światu tylko tego, na czym nam zależy, jest niezwykle ważna. Warto sprawdzić ustawienia prywatności kont. Czy Twoje konto jest zabezpieczone przed dostępem osób trzecich?

     

    6. Bądź aktywny na blogach specjalistycznych

    W momencie, gdy do pracy poszukiwani są eksperci, dodatkową rekomendacją będzie ich obecność na blogach poświęconych np. finansom, zdrowiu, macierzyństwie czy nieruchomościom. Aktywny komentator staje się widoczny dla internetowej społeczności, a treści, jakie publikuje, są potwierdzeniem kompetencji. Jeśli lubisz pisać i chcesz dzielić się wiedzą specjalistyczną – warto to wykorzystać, zakładając np. własnego bloga.

     

    7. Zbuduj siatkę kontaktów

    Nie szczędź zawodowych informacji na swój temat. Jeśli wypełniasz profil w Internecie, system z pewnością poinformuje cię, że np. wypełniłeś swój profil w 60, 80 czy 100 proc. Podpowie ci też, kogo możesz znać i jak budować siatkę kontaktów. Działaj według wskazówek. Nigdy nie wiesz kto, nawet wśród twoich znajomych, może być przepustką do nowej pracy. Wyślij w świat jasny komunikat „szukam pracy”.

     

     

     

    03.02.2017

    Walentynkowe oferty pracy. Jak ustrzelić pracę dorywczą?

    Najpewniej jeszcze nie w głowie ci walentynkowe amory. Jeśli jednak chciałbyś zarobić przy okazji Święta Zakochanych, to już powinieneś/powinnaś rozglądać się za ogłoszeniami. Najbliższe tygodnie to czas, w którym możesz liczyć na walentynkowe oferty pracy. Podpowiadamy, gdzie ich szukać i jakie obowiązują stawki.

    Walenty, choć nie jest tak potężnym pracodawcą, jak Mikołaj czy Zajączek, to też generuje tymczasowe miejsca pracy – mówi Joanna Żukowska, ekspert międzynarodowego serwisu rekrutacyjnego MonsterPolska.pl Zwykle pracodawcy oferują umowę zlecenie i stawki za godzinę. Wymagają zaś pracy zmianowej – na stanowiska, które przygotowują produkty na Walentynki „od kuchni” –  lub nawet 10-12-godzinnej, gdy oferta tyczy się weekendu poprzedzającego Walentynki i samego święta – dodaje.

    Oto pięć stanowisk, na które co roku poszukiwani są pracownicy. Szykujcie CV. 

    1. Pakowacze walentynkowych zestawów

    Pakowacze rekrutowani są nieustannie, jednak przy okazji Walentynek szczególnie. To przed Walentynkami firmy wypuszczają na rynek limitowane kolekcje produktów, koszyki słodyczy czy zestawy kosmetyków z serduszkami. Przygotowanie takich zestawów sprawia, że na kilka tygodni przed 14 lutym, pojawiają się walentynkowe oferty pracy. Pakowaczy poszukują nie tylko zakłady produkcyjne, ale także punkty usytuowane w centrach handlowych. Zwykle wymagane są zdolności manualne i umiejętność pracy pod presją czasu.

    2. Pracownicy ds. sprzedaży ofert specjalnych

    Na liście „walentynkowych ofert pracy” wysoko znajduje się też osoba, która ma talent do sprzedawania. Czego? Specjalnych ofert dla zakochanych, wyjazdów na czas Walentynek i różnego typu atrakcji dla dwojga. Czasem zadaniem pracownika jest sprzedaż przez telefon, a czasem bezpośrednia. W przypadku pierwszej – ogłoszenia pojawiają się na ok. 2-3 tygodnie przed świętem, w przypadku drugiej – pracownik potrzebny będzie w dniu Walentynek. W tym roku święto wypada we wtorek 14 lutego, co oznacza, że firmy będą chciały kusić promocjami już od piątku. Na stanowisko sprzedawców poszukiwane są często osoby, które w swoim CV mają doświadczenie w pracy np. w call centre.  

    3. Kurierzy

    Wzmożone zapotrzebowanie na kurierów zaczyna się już na ok. 1,5 tygodnia przed Walentynkami. To wtedy zakochani przypominają sobie o potrzebie zamówienia prezentu dla bliskiej osoby. Najwięcej pracy mają kurierzy, którzy otrzymują zadanie specjalne, czyli muszą dostarczyć kwiaty, czekoladki, prezenty, a czasem kolację na umówioną godzinę, dokładnie 14 lutego. Walentynkowe oferty pracy dla kurierów to coroczny pewniak. Wymagania? Prawo jazdy.

    4. Kelnerzy, czyli wszystkie ręce na pokład

    Gastronomia to branża, która z rekrutacjami radzi sobie często na własny rachunek np. wywieszając informację o rekrutacji w witrynie lokalu. Zdarza się również, że walentynkowe oferty zwłaszcza dla kelnerów trafiają do Internetu. W czasie Walentynek dodatkowych rąk do pracy potrzebują kawiarnie i restauracje. Ponieważ serwis ma znaczenie, poszukiwane są osoby z doświadczeniem w gastronomii.

    5. Amor, elf, romantyczny Pierot

    Nie byłoby Walentynek bez naborów na hostessy i hostów. Na kilka dni przed Walentynkami i w samo Święto Zakochanych bez trudu można napotkać osoby, które rozdają ulotki z serduszkiem, słodycze, gadżety i zachęcają do zakupu określonych produktów. Jak znaleźć pracę? Oferty pojawiają się zarówno na platformach z ofertami pracy, jak i na stronach agencji hostess.

    Zarobki

    Teoretycznie, według przepisów, które obowiązują od 1 stycznia 2017 roku, godzinowa stawka nie powinna wynosić mniej niż 13 zł, w praktyce – nierzadko jest ona niższa. Przykładowo, pracownicy restauracji wciąż pracują nawet za 6-8 zł na rękę. Godzą się na niskie stawki, gdyż czasem nawet drugą pensję potrafią zarobić z napiwków. Oferty pracy dla pakowaczy rozpoczynają się od poziomu 10 zł. Podobne stawki od 10 do 13 zł obowiązują dla sprzedawców. Ile zarabiają kurierzy? Ich płace bardzo się różnią w zależności od regionu i pracodawcy – wahają się od 8 zł w górę. Walentynkowe oferty pracy to doskonała okazja do dorobienia dla hostess. Za zachęcanie do zakupów można oczekiwać nawet 13 – 15 zł za godzinę pracy.

     

     

    31.01.2017

    Pierwsza rozmowa kwalifikacyjna jest kluczowa w całym procesie rekrutacyjnym. Rekruter może wreszcie porównać to, co przeczytał w CV i liście motywacyjnym z tym, co mamy do powiedzenia.

    Ocenia to, co mówimy, ale też to, jak mówimy i jak się zachowujemy – również przed i po rozmowie, nie tylko w jej trakcie.

    Rekruterzy zazwyczaj starają się odrzucić negatywne przeczucia i nie oceniać ludzi po pierwszym wrażeniu. Warto jednak zwrócić uwagę na zachowania, które mogą zdyskredytować nas w oczach rekrutującego – podpowiada Joanna Żukowska ekspert międzynarodowego serwisu rekrutacyjnego MonsterPolska.pl.

     

    Zatrudniającemu zapali się czerwona lampka, jeśli:

     

    1. Nie odbierzemy telefonu o umówionej godzinie.
    2. Umówimy się na spotkanie i nie przyjdziemy.
    3. Nie uprzedzimy o spóźnieniu na spotkanie.
    4. Będziemy niemili, potraktujemy z góry pracowników firmy (recepcjonistów, asystentów).
    5. Zabraknie nam opanowania, puszczają nam nerwy w oczekiwaniu na rozmowę, w efekcie np. podniesiemy głos na kogoś z obsługi.
    6. Zapomnimy z kim mamy umówione spotkanie.
    7. Przychodzimy nieprzygotowani do spotkania – nie wiemy nic o firmie, nie pamiętamy opisu zadań.
    8. Jesteśmy niedbale ubrani.
    9. Wyolbrzymiamy swoje zasługi, umniejszamy kolegów.  
    10. Za bardzo spoufalamy się w trakcie rozmowy.
    11. Nie potrafimy wykrzesać z siebie entuzjazmu, kiedy rekruter omawia potencjalne zadania.
    12. Mówimy, że chcemy się rozwijać w obszarze całkowicie niezgodnym z oferowanym stanowiskiem.
    13. Nie potrafimy przyznać się do błędu. Zapytani o przykład niewłaściwej decyzji, którą podjęliśmy, wykręcamy się.
    14. Jesteśmy zbyt pewni siebie. Twierdzimy, że nie ma rzeczy, której musielibyśmy się nauczyć.
    15. Unikamy wchodzenia w szczegóły. Odpowiadamy lakonicznie.
    16. Dyskredytujemy poprzedniego pracodawcę.
    17. Jesteśmy niedyskretni. Zdradzamy tajemnice byłego (bądź aktualnego) pracodawcy.
    18. Nie zadajemy pytań, dotyczących zespołu, warunków pracy, możliwości rozwoju.
    19. Interesują nas tylko profity, długość urlopu i wakacji.
    20. Kłamiemy w sprawie swojego doświadczenia lub kompetencji.
    21. Długo rozwodzimy się na temat zadań, których nie chcemy lub nie lubimy robić.
    22. Nie słuchamy uważnie pytań. Odpowiadamy nie na temat.
    23. Trzymamy się wyuczonych formułek.
    24. Wysyłamy aplikacje na kilka różnych stanowisk w firmie. To wygląda, jakbyśmy nie do końca wiedzieli, czego szukamy.
    25. Pytamy wyłącznie o kwestie, związane z wynagrodzeniem.
    26. Dużo narzekamy: na korki po drodze, na pogodę czy na brak miejsca parkingowego.
    27. Nie wyłączamy dźwięku w telefonie.
    28. Używamy wulgaryzmów.
    29. Mamy niewiele do powiedzenia, zapytani o osiągnięcia.
    30. Na rozmowę przychodzimy z mamą, dziewczyną lub chłopakiem.

     

     

     

     

    22.12.2016

    Początki nie muszą być trudne, czyli o szczęściu nowicjusza w rekrutacji

     

     

     

    Nowicjusz na rynku pracy jest trochę jak dziecko we mgle. Nie wie, gdzie zacząć poszukiwania, z kim rozmawiać, jak weryfikować oferty i firmy, jak zrobić dobre wrażenie? I – co najważniejsze – jak znaleźć się w zasięgu radarów rekruterów, kiedy nie ma się za grosz doświadczenia? Spokojnie, to nie takie trudne, trzeba tylko podejść do sprawy strategicznie.

     

     

     

    Słyszeliście zapewne o szczęściu nowicjusza. Mówimy tak, kiedy ktoś początkujący w danej dziedzinie, więc zupełnie niedoświadczony, odnosi w niej szybko, spektakularny sukces. A wydaje się, że wszystko jest przeciwko niemu i nie ma szans na wygraną. Dlaczego? Nie do końca wiadomo. Niektórzy twierdzą, że działa tu dość prosty mechanizm.

     

     

     

    Trzeba sobie wyobrazić, jak to funkcjonuje np. przy grze w karty. Doświadczeni gracze nie spodziewają się wiele po tym nowym. Trochę mu odpuszczają i nie wywierają presji. On jest spokojniejszy, może więc bardziej skupić się na rozgrywce i w efekcie grać lepiej niż weterani. 

     

    Oczywiście rynek pracy to nie hazard. Jedna rzecz jest jednak wspólna – warto się skoncentrować i wykazać aktywnością, której mało kto po początkującym się spodziewa. Dzięki temu staniemy się widoczni dla rekruterów, którzy nieustająco szukają świeżych talentów. Jak to zrobić? 

     

     

     

    Po pierwsze: internet. To żaden sekret, że pracodawcy wykorzystują sieć do wyławiania talentów. Trzeba więc dać im to, czego szukają. Młodego, zdolnego i aktywnego kandydata. Jak? Zaczynamy oczywiście od profili na portalach społecznościowych i zawodowych. Dbamy, by na tych pierwszych, jak Facebook czy Snapchat nie było treści, które mogłyby wprowadzić rekruterów w konsternację (np. za bardzo imprezowe zdjęcia czy obraźliwe komentarze). Te branżowe zaś nasączamy słowami kluczowymi dla naszej dziedziny. Dopracowujemy CV, które wypełniamy na takich portalach. Dobrym pomysłem na wyróżnienie się będzie prowadzenie bloga. Piszmy o sprawach, które rozgrzewają naszą branżę. Zawsze jest szansa, że nasze wpisy dotrą, do kogo trzeba.

     

    Świetnym narzędziem do zwrócenia na siebie uwagi jest Twitter. Szukamy na nim specjalistów, rekruterów z naszej branży i zaczynamy ich śledzić. To jednak za mało. Warto od czasu do czasu coś puścić dalej, odpowiednio komentując i oznaczając – na przykład – „Pomocna obserwacja @rekruterJan o nowych trendach w naszej działce.”

     

     

     

    Poza tym działamy również w realnym świecie. Nie ma lepszej okazji, by się pokazać niż akademickie targi pracy. Mamy kilkunastu rekruterów z różnych firm w jednym miejscu! Warto zagadnąć, przedstawić się – to zaprocentuje, kiedy potem będziemy próbować umówić się na rozmowę kwalifikacyjną. Tylko bądźmy przygotowani. Sprawdzamy, jakie firmy wezmą udział w wydarzeniu i odrabiamy lekcje. Czytamy o tych, które nas interesują, poznajemy misję, cele, sposób działania. Koniecznie przygotowujemy wizytówki i zabieramy kilka kopii CV.

     

     

     

    Warto pokazać się także na wydarzeniach branżowych – jeśli w naszej dziedzinie organizuje się takowe. To może być stresujące, ale daje szanse na przyjrzenie się, kto jest kim i pokazanie się.

     

     

     

    Dodatkowe działania podejmowane przez osoby wchodzące na rynek pracy są coraz częściej dostrzegane przez pracodawców. Warto wyjść im naprzeciw i pokazać entuzjazm i energię do pracy – mówi Joanna Żukowska ekspert międzynarodowego serwisu rekrutacyjnego MonsterPolska.pl.

     

     

     

    Ważne, by się nie poddawać. Im więcej wici rozpuścimy, tym większe szanse na sukces. I pamiętajcie – początkujący mają szczęście.

     

     

     

     

     

     

     

     

     

     

    16.12.2016

     

     

     

    REKRUTACJA OPEN HOUSE – ROZMOWA KWALIFIKACYJNA DLA KAŻDEGO I BEZ CV

     

     

     

    Metoda Open House to dość młoda metoda rekrutacji, która dopiero wkracza na polski rynek pracy.

     

     

     

    Rekrutacja Open House rozpoczyna się tradycyjnie od umieszczenia ogłoszenia o pracę, przy czym nie wymaga się od kandydatów przesłania cv. W ogłoszeniu ogólnie przedstawione są stanowiska pracy, na które poszukiwani są nowi pracownicy i za pośrednictwem różnych mediów firma informuje o prowadzonym procesie rekrutacyjnym. Wszyscy zainteresowani pracą są zaproszeni na spotkanie rekrutacyjne. Nie muszą wysyłać dokumentów aplikacyjnych.

     

     

     

    Spotkanie rekrutacyjne składa się z dwóch części. Na początku ma miejsce oficjalne przywitanie kandydatów, przybliżenie charakterystyki poszczególnych stanowisk pracy (zakresu obowiązków oraz wymaganych umiejętności, wykształcenia i doświadczenia), polityki przedsiębiorstwa, kultury organizacyjnej, zasad pracy. Następnie przeprowadzana jest część nieoficjalna, która odbywa się w swobodnej atmosferze, przypominającej spotkanie integracyjne. Osoby zainteresowane pracą mają możliwość porozmawiania z rekruterami i zaprezentowania im swojej osoby. Na tym etapie Open House przeprowadzane są indywidualne rozmowy z uczestnikami spotkania ale również w nieoficjalnej formie. Kandydaci, którzy spodobają się rekruterom, proszeni są o wysłanie dokumentów aplikacyjnych.

     

     

     

    Kolejne etapy Open House zwykle obejmują analizę CV i listów motywacyjnych, pogłębione rozmowy rekrutacyjne i testy umiejętności. Czasami wykorzystywana jest także metoda assessment center, pozwalająca na poznanie różnych kwalifikacji kandydatów.  

     

     

     

    Open House – korzyści dla kandydatów

     

     

     

    Dla kandydatów do pracy rekrutacja Open House to szansa na nawiązanie relacji z firmą na bardziej partnerskim poziomie. Nieformalne spotkanie umożliwia pokazanie rekruterom swoich mocnych stron i przedstawienie się z najlepszej strony bez czekania na odpowiednie pytanie. Podczas luźnej rozmowy kandydaci mogą w pewien sposób kierować rozmową i pokazać nie tylko swoje kompetencje ale również osobowościowe predyspozycje.

     

     

     

    Należy jednak pamiętać, że szansa na zrobienie pierwszego wrażenia jest tylko jedna. Jeśli ją wykorzystasz i podczas spotkania dasz się poznać z dobrych stron to pozytywne skojarzenie pracodawcy z Twoją osoba będzie procentować na kolejnych etapach rekrutacji i Twoja dalszą prezentację będzie skłonny również odbierać pozytywnie.

     

     

     

     

     

     

     

     

     06.12.2016

     

     

    Jak mądrze przyjąć ofert

      Kalendarium

      Maj 2017

      Pn Wt Śr Cz Pi So Ni
      1 2 3 4 5 6 7
      8 9 10 11 12 13 14
      15 16 17 18 19 20 21
      22 23 24 25 26 27 28
      29 30 31
      • praca
      • BDI