Biuro Karier Politechniki Łódzkiej

+42 631 27 39, +42 631 20 98

Masz jakieś pytania? Napisz do nas. Kliknij tutaj: biuro@biurokarier.p.lodz.pl

  • Tubadzin
  • ATP 2017
  • Szukaj pracy
  • Przeglądaj CV
rozwiń opcje wyszukiwania pokaż wszystkie aktualne oferty

Artykuł miesiąca

 

 

03.02.2017

Walentynkowe oferty pracy. Jak ustrzelić pracę dorywczą?

Najpewniej jeszcze nie w głowie ci walentynkowe amory. Jeśli jednak chciałbyś zarobić przy okazji Święta Zakochanych, to już powinieneś/powinnaś rozglądać się za ogłoszeniami. Najbliższe tygodnie to czas, w którym możesz liczyć na walentynkowe oferty pracy. Podpowiadamy, gdzie ich szukać i jakie obowiązują stawki.

Walenty, choć nie jest tak potężnym pracodawcą, jak Mikołaj czy Zajączek, to też generuje tymczasowe miejsca pracy – mówi Joanna Żukowska, ekspert międzynarodowego serwisu rekrutacyjnego MonsterPolska.pl Zwykle pracodawcy oferują umowę zlecenie i stawki za godzinę. Wymagają zaś pracy zmianowej – na stanowiska, które przygotowują produkty na Walentynki „od kuchni” –  lub nawet 10-12-godzinnej, gdy oferta tyczy się weekendu poprzedzającego Walentynki i samego święta – dodaje.

Oto pięć stanowisk, na które co roku poszukiwani są pracownicy. Szykujcie CV. 

1. Pakowacze walentynkowych zestawów

Pakowacze rekrutowani są nieustannie, jednak przy okazji Walentynek szczególnie. To przed Walentynkami firmy wypuszczają na rynek limitowane kolekcje produktów, koszyki słodyczy czy zestawy kosmetyków z serduszkami. Przygotowanie takich zestawów sprawia, że na kilka tygodni przed 14 lutym, pojawiają się walentynkowe oferty pracy. Pakowaczy poszukują nie tylko zakłady produkcyjne, ale także punkty usytuowane w centrach handlowych. Zwykle wymagane są zdolności manualne i umiejętność pracy pod presją czasu.

2. Pracownicy ds. sprzedaży ofert specjalnych

Na liście „walentynkowych ofert pracy” wysoko znajduje się też osoba, która ma talent do sprzedawania. Czego? Specjalnych ofert dla zakochanych, wyjazdów na czas Walentynek i różnego typu atrakcji dla dwojga. Czasem zadaniem pracownika jest sprzedaż przez telefon, a czasem bezpośrednia. W przypadku pierwszej – ogłoszenia pojawiają się na ok. 2-3 tygodnie przed świętem, w przypadku drugiej – pracownik potrzebny będzie w dniu Walentynek. W tym roku święto wypada we wtorek 14 lutego, co oznacza, że firmy będą chciały kusić promocjami już od piątku. Na stanowisko sprzedawców poszukiwane są często osoby, które w swoim CV mają doświadczenie w pracy np. w call centre.  

3. Kurierzy

Wzmożone zapotrzebowanie na kurierów zaczyna się już na ok. 1,5 tygodnia przed Walentynkami. To wtedy zakochani przypominają sobie o potrzebie zamówienia prezentu dla bliskiej osoby. Najwięcej pracy mają kurierzy, którzy otrzymują zadanie specjalne, czyli muszą dostarczyć kwiaty, czekoladki, prezenty, a czasem kolację na umówioną godzinę, dokładnie 14 lutego. Walentynkowe oferty pracy dla kurierów to coroczny pewniak. Wymagania? Prawo jazdy.

4. Kelnerzy, czyli wszystkie ręce na pokład

Gastronomia to branża, która z rekrutacjami radzi sobie często na własny rachunek np. wywieszając informację o rekrutacji w witrynie lokalu. Zdarza się również, że walentynkowe oferty zwłaszcza dla kelnerów trafiają do Internetu. W czasie Walentynek dodatkowych rąk do pracy potrzebują kawiarnie i restauracje. Ponieważ serwis ma znaczenie, poszukiwane są osoby z doświadczeniem w gastronomii.

5. Amor, elf, romantyczny Pierot

Nie byłoby Walentynek bez naborów na hostessy i hostów. Na kilka dni przed Walentynkami i w samo Święto Zakochanych bez trudu można napotkać osoby, które rozdają ulotki z serduszkiem, słodycze, gadżety i zachęcają do zakupu określonych produktów. Jak znaleźć pracę? Oferty pojawiają się zarówno na platformach z ofertami pracy, jak i na stronach agencji hostess.

Zarobki

Teoretycznie, według przepisów, które obowiązują od 1 stycznia 2017 roku, godzinowa stawka nie powinna wynosić mniej niż 13 zł, w praktyce – nierzadko jest ona niższa. Przykładowo, pracownicy restauracji wciąż pracują nawet za 6-8 zł na rękę. Godzą się na niskie stawki, gdyż czasem nawet drugą pensję potrafią zarobić z napiwków. Oferty pracy dla pakowaczy rozpoczynają się od poziomu 10 zł. Podobne stawki od 10 do 13 zł obowiązują dla sprzedawców. Ile zarabiają kurierzy? Ich płace bardzo się różnią w zależności od regionu i pracodawcy – wahają się od 8 zł w górę. Walentynkowe oferty pracy to doskonała okazja do dorobienia dla hostess. Za zachęcanie do zakupów można oczekiwać nawet 13 – 15 zł za godzinę pracy.

 

 

31.01.2017

Pierwsza rozmowa kwalifikacyjna jest kluczowa w całym procesie rekrutacyjnym. Rekruter może wreszcie porównać to, co przeczytał w CV i liście motywacyjnym z tym, co mamy do powiedzenia.

Ocenia to, co mówimy, ale też to, jak mówimy i jak się zachowujemy – również przed i po rozmowie, nie tylko w jej trakcie.

Rekruterzy zazwyczaj starają się odrzucić negatywne przeczucia i nie oceniać ludzi po pierwszym wrażeniu. Warto jednak zwrócić uwagę na zachowania, które mogą zdyskredytować nas w oczach rekrutującego – podpowiada Joanna Żukowska ekspert międzynarodowego serwisu rekrutacyjnego MonsterPolska.pl.

 

Zatrudniającemu zapali się czerwona lampka, jeśli:

 

  1. Nie odbierzemy telefonu o umówionej godzinie.
  2. Umówimy się na spotkanie i nie przyjdziemy.
  3. Nie uprzedzimy o spóźnieniu na spotkanie.
  4. Będziemy niemili, potraktujemy z góry pracowników firmy (recepcjonistów, asystentów).
  5. Zabraknie nam opanowania, puszczają nam nerwy w oczekiwaniu na rozmowę, w efekcie np. podniesiemy głos na kogoś z obsługi.
  6. Zapomnimy z kim mamy umówione spotkanie.
  7. Przychodzimy nieprzygotowani do spotkania – nie wiemy nic o firmie, nie pamiętamy opisu zadań.
  8. Jesteśmy niedbale ubrani.
  9. Wyolbrzymiamy swoje zasługi, umniejszamy kolegów.  
  10. Za bardzo spoufalamy się w trakcie rozmowy.
  11. Nie potrafimy wykrzesać z siebie entuzjazmu, kiedy rekruter omawia potencjalne zadania.
  12. Mówimy, że chcemy się rozwijać w obszarze całkowicie niezgodnym z oferowanym stanowiskiem.
  13. Nie potrafimy przyznać się do błędu. Zapytani o przykład niewłaściwej decyzji, którą podjęliśmy, wykręcamy się.
  14. Jesteśmy zbyt pewni siebie. Twierdzimy, że nie ma rzeczy, której musielibyśmy się nauczyć.
  15. Unikamy wchodzenia w szczegóły. Odpowiadamy lakonicznie.
  16. Dyskredytujemy poprzedniego pracodawcę.
  17. Jesteśmy niedyskretni. Zdradzamy tajemnice byłego (bądź aktualnego) pracodawcy.
  18. Nie zadajemy pytań, dotyczących zespołu, warunków pracy, możliwości rozwoju.
  19. Interesują nas tylko profity, długość urlopu i wakacji.
  20. Kłamiemy w sprawie swojego doświadczenia lub kompetencji.
  21. Długo rozwodzimy się na temat zadań, których nie chcemy lub nie lubimy robić.
  22. Nie słuchamy uważnie pytań. Odpowiadamy nie na temat.
  23. Trzymamy się wyuczonych formułek.
  24. Wysyłamy aplikacje na kilka różnych stanowisk w firmie. To wygląda, jakbyśmy nie do końca wiedzieli, czego szukamy.
  25. Pytamy wyłącznie o kwestie, związane z wynagrodzeniem.
  26. Dużo narzekamy: na korki po drodze, na pogodę czy na brak miejsca parkingowego.
  27. Nie wyłączamy dźwięku w telefonie.
  28. Używamy wulgaryzmów.
  29. Mamy niewiele do powiedzenia, zapytani o osiągnięcia.
  30. Na rozmowę przychodzimy z mamą, dziewczyną lub chłopakiem.

 

 

 

 

22.12.2016

Początki nie muszą być trudne, czyli o szczęściu nowicjusza w rekrutacji

 

 

 

Nowicjusz na rynku pracy jest trochę jak dziecko we mgle. Nie wie, gdzie zacząć poszukiwania, z kim rozmawiać, jak weryfikować oferty i firmy, jak zrobić dobre wrażenie? I – co najważniejsze – jak znaleźć się w zasięgu radarów rekruterów, kiedy nie ma się za grosz doświadczenia? Spokojnie, to nie takie trudne, trzeba tylko podejść do sprawy strategicznie.

 

 

 

Słyszeliście zapewne o szczęściu nowicjusza. Mówimy tak, kiedy ktoś początkujący w danej dziedzinie, więc zupełnie niedoświadczony, odnosi w niej szybko, spektakularny sukces. A wydaje się, że wszystko jest przeciwko niemu i nie ma szans na wygraną. Dlaczego? Nie do końca wiadomo. Niektórzy twierdzą, że działa tu dość prosty mechanizm.

 

 

 

Trzeba sobie wyobrazić, jak to funkcjonuje np. przy grze w karty. Doświadczeni gracze nie spodziewają się wiele po tym nowym. Trochę mu odpuszczają i nie wywierają presji. On jest spokojniejszy, może więc bardziej skupić się na rozgrywce i w efekcie grać lepiej niż weterani. 

 

Oczywiście rynek pracy to nie hazard. Jedna rzecz jest jednak wspólna – warto się skoncentrować i wykazać aktywnością, której mało kto po początkującym się spodziewa. Dzięki temu staniemy się widoczni dla rekruterów, którzy nieustająco szukają świeżych talentów. Jak to zrobić? 

 

 

 

Po pierwsze: internet. To żaden sekret, że pracodawcy wykorzystują sieć do wyławiania talentów. Trzeba więc dać im to, czego szukają. Młodego, zdolnego i aktywnego kandydata. Jak? Zaczynamy oczywiście od profili na portalach społecznościowych i zawodowych. Dbamy, by na tych pierwszych, jak Facebook czy Snapchat nie było treści, które mogłyby wprowadzić rekruterów w konsternację (np. za bardzo imprezowe zdjęcia czy obraźliwe komentarze). Te branżowe zaś nasączamy słowami kluczowymi dla naszej dziedziny. Dopracowujemy CV, które wypełniamy na takich portalach. Dobrym pomysłem na wyróżnienie się będzie prowadzenie bloga. Piszmy o sprawach, które rozgrzewają naszą branżę. Zawsze jest szansa, że nasze wpisy dotrą, do kogo trzeba.

 

Świetnym narzędziem do zwrócenia na siebie uwagi jest Twitter. Szukamy na nim specjalistów, rekruterów z naszej branży i zaczynamy ich śledzić. To jednak za mało. Warto od czasu do czasu coś puścić dalej, odpowiednio komentując i oznaczając – na przykład – „Pomocna obserwacja @rekruterJan o nowych trendach w naszej działce.”

 

 

 

Poza tym działamy również w realnym świecie. Nie ma lepszej okazji, by się pokazać niż akademickie targi pracy. Mamy kilkunastu rekruterów z różnych firm w jednym miejscu! Warto zagadnąć, przedstawić się – to zaprocentuje, kiedy potem będziemy próbować umówić się na rozmowę kwalifikacyjną. Tylko bądźmy przygotowani. Sprawdzamy, jakie firmy wezmą udział w wydarzeniu i odrabiamy lekcje. Czytamy o tych, które nas interesują, poznajemy misję, cele, sposób działania. Koniecznie przygotowujemy wizytówki i zabieramy kilka kopii CV.

 

 

 

Warto pokazać się także na wydarzeniach branżowych – jeśli w naszej dziedzinie organizuje się takowe. To może być stresujące, ale daje szanse na przyjrzenie się, kto jest kim i pokazanie się.

 

 

 

Dodatkowe działania podejmowane przez osoby wchodzące na rynek pracy są coraz częściej dostrzegane przez pracodawców. Warto wyjść im naprzeciw i pokazać entuzjazm i energię do pracy – mówi Joanna Żukowska ekspert międzynarodowego serwisu rekrutacyjnego MonsterPolska.pl.

 

 

 

Ważne, by się nie poddawać. Im więcej wici rozpuścimy, tym większe szanse na sukces. I pamiętajcie – początkujący mają szczęście.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

16.12.2016

 

 

 

REKRUTACJA OPEN HOUSE – ROZMOWA KWALIFIKACYJNA DLA KAŻDEGO I BEZ CV

 

 

 

Metoda Open House to dość młoda metoda rekrutacji, która dopiero wkracza na polski rynek pracy.

 

 

 

Rekrutacja Open House rozpoczyna się tradycyjnie od umieszczenia ogłoszenia o pracę, przy czym nie wymaga się od kandydatów przesłania cv. W ogłoszeniu ogólnie przedstawione są stanowiska pracy, na które poszukiwani są nowi pracownicy i za pośrednictwem różnych mediów firma informuje o prowadzonym procesie rekrutacyjnym. Wszyscy zainteresowani pracą są zaproszeni na spotkanie rekrutacyjne. Nie muszą wysyłać dokumentów aplikacyjnych.

 

 

 

Spotkanie rekrutacyjne składa się z dwóch części. Na początku ma miejsce oficjalne przywitanie kandydatów, przybliżenie charakterystyki poszczególnych stanowisk pracy (zakresu obowiązków oraz wymaganych umiejętności, wykształcenia i doświadczenia), polityki przedsiębiorstwa, kultury organizacyjnej, zasad pracy. Następnie przeprowadzana jest część nieoficjalna, która odbywa się w swobodnej atmosferze, przypominającej spotkanie integracyjne. Osoby zainteresowane pracą mają możliwość porozmawiania z rekruterami i zaprezentowania im swojej osoby. Na tym etapie Open House przeprowadzane są indywidualne rozmowy z uczestnikami spotkania ale również w nieoficjalnej formie. Kandydaci, którzy spodobają się rekruterom, proszeni są o wysłanie dokumentów aplikacyjnych.

 

 

 

Kolejne etapy Open House zwykle obejmują analizę CV i listów motywacyjnych, pogłębione rozmowy rekrutacyjne i testy umiejętności. Czasami wykorzystywana jest także metoda assessment center, pozwalająca na poznanie różnych kwalifikacji kandydatów.  

 

 

 

Open House – korzyści dla kandydatów

 

 

 

Dla kandydatów do pracy rekrutacja Open House to szansa na nawiązanie relacji z firmą na bardziej partnerskim poziomie. Nieformalne spotkanie umożliwia pokazanie rekruterom swoich mocnych stron i przedstawienie się z najlepszej strony bez czekania na odpowiednie pytanie. Podczas luźnej rozmowy kandydaci mogą w pewien sposób kierować rozmową i pokazać nie tylko swoje kompetencje ale również osobowościowe predyspozycje.

 

 

 

Należy jednak pamiętać, że szansa na zrobienie pierwszego wrażenia jest tylko jedna. Jeśli ją wykorzystasz i podczas spotkania dasz się poznać z dobrych stron to pozytywne skojarzenie pracodawcy z Twoją osoba będzie procentować na kolejnych etapach rekrutacji i Twoja dalszą prezentację będzie skłonny również odbierać pozytywnie.

 

 

 

 

 

 

 

 

 06.12.2016

 

 

Jak mądrze przyjąć ofertę pracy?

 

Nawet jeśli właśnie zaproponowano nam stanowisko marzeń, nie zgadzamy się od razu. To jedna z tych chwil, kiedy trzeba zachować zimną krew.

 

To trudne, wiadomo. Szczególnie jeśli spędziliśmy tygodnie na wyszukiwaniu ofert pracy, wysyłaniu CV i chodzeniu na kolejne rozmowy rekrutacyjne. I udaje się. Chcą właśnie nas. I choć mamy ochotę krzyknąć „tak!”, wstrzymujemy się. Dlaczego? Bo to ten jedyny moment, kiedy potencjalny pracodawca odkrywa karty i jest, w pewnym sensie, bezbronny. Chce, by kandydat zrobił to samo. Tyle że to oznacza utratę całej negocjacyjnej mocy. Lepiej zaakceptować ofertę pracy w kilku krokach.

 

Podziękuj

 

Niezależnie od tego, czy rozmawiamy osobiście, przez telefon czy za pośrednictwem maili, dziękujemy osobie, która złożyła nam ofertę pracy. Nie ma znaczenia, czy zamierzamy przyjąć ją w zaproponowanej formie, czy szykujemy grunt do negocjacji. To absolutnie pierwszy krok. W ten sposób nadajemy rozmowie dobry ton. Poza tym zapewnienie o tym, jak bardzo jesteśmy podekscytowani, trochę uspokoi pracodawcę.

 

Potwierdź na piśmie

 

Następny krok to oferta na piśmie. Oficjalne pismo powinno zawierać: nazwę stanowiska, datę rozpoczęcia pracy, wysokość pensji i opis pakietu benefitów. W ten sposób załatwiamy dwie ważne sprawy. Po pierwsze oferta staje się oficjalna. Po drugie upewniamy się, czy dobrze zrozumieliśmy, co nam zaproponowano.

 

Pytamy, ile mamy czasu na odpowiedź. Jeśli pracodawca powie, że potrzebuje jej natychmiast, to zły znak. Odpowiedzialny szef da nam czas na spokojne podjęcie decyzji – zazwyczaj dzień lub dwa.

 

Jeśli zaś chcemy negocjować, powinniśmy umówić się na rozmowę. Możemy powiedzieć np.: „Rozważyłem ofertę pracy i widzę w niej szansę na rozwój. Chciałbym dokładniej omówić szczegóły”.

 

Zmieniające się trendy oraz coraz silniejsza pozycja pracowników na rynku pracy, szczególnie tych wyspecjalizowanych, to okoliczności sprzyjające do podjęcia negocjacji z pracodawcami – zauważa Joanna Żukowska z międzynarodowego serwisu rekrutacyjnego MonsterPolska.pl.  

 

Powiedz „tak” we właściwy sposób

 

Po zakończonych negocjacjach warto podsumować to, co udało się ustalić. Tak, by mieć pewność co do efektu negocjacji – na przykład: „Rozumiem, że będę miał X dni urlopu, Y premii płatnej każdego miesiąca, a firma wykupi mi prywatne ubezpieczenie zdrowotne”. Idealnie byłoby i to dostać na piśmie.

 

Jeśli negocjacje były długie i stresujące, warto do nich nawiązać. Wyrażenie uznania za poświęcony nam czas i wysiłek zrobi dobre wrażenie.
Na koniec, pytamy o to, co dalej. Co powinniśmy przygotować? Pokażemy tym samym nasze zaangażowanie, a pracodawca utwierdzi się w przekonaniu, że dobrze wybrał.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

24.11.2016

 

Jak ze stażysty zmienić się w pracownika?

 

Nie każdy stażysta dostaje ofertę zatrudnienia. Ale warto wykonać kilka prostych kroków, które zwiększą nasze szanse.

 

Staż dobiega końca, a my wciąż nie wiemy, jakie plany co do nas ma przełożony? Zamiast się tym przejmować i odliczać dni do końca, pokażmy, że poważnie myślimy o pracy w jego firmie. Najważniejsze jest wrażenie, jakie po sobie zostawimy. Jak to zrobić dobrze? Oto kilka podstawowych kroków.

 

Daj się ocenić

 

Nic nie wskóramy, nie mając wiedzy. Dlatego prosimy szefa o rozmowę i konstruktywną ocenę naszej dotychczasowej pracy. Pytamy, jak ocenia nasz udział w konkretnych projektach, wykonanie zadań. Prosimy też o ogólną ocenę naszej pracy. Ważne, by zrobić to jakiś czas przed końcem stażu, by zdążyć pokazać, że od razu próbujemy reagować na jego uwagi.

 

Dowiedz się, jak wygląda rekrutacja

 

„Nie wystarczy wyrazić chęci pozostania w firmie – trzeba się dowiedzieć, jak firma pozyskuje pracowników na stałe. Robi to tylko sezonowo czy wyławia talenty cały rok? Wypada odezwać się bezpośrednio do dyrektora HR czy trzeba raczej aplikować online? Z ilu etapów składa się procedura rekrutacyjna? Samo zadanie tych pytań przełożonym pokaże, że naprawdę zależy nam na pracy.” – mówi Bartosz Struzik z międzynarodowego serwisu z ofertami pracy MonsterPolska.pl.

 

Skontaktuj się z dziełem HR

 

Jeśli stażujemy w dużej firmie, nasz przełożony może nie wiedzieć o wolnych posadach w innych działach. Dlatego warto umówić się na spotkanie z kimś z działu HR i zapytać o inne możliwości zatrudnienia. Mogą być wśród nich takie, które nie zostały opublikowane w internecie. 

 

Zaprzyjaźnij się z rówieśnikami

 

Dobre relacje z innymi stażystami w przyszłości zaprocentują. Tak tworzą się zawodowe więzi na całe życie. To nie tylko nasza konkurencja, ale cenne kontakty w przyszłości.

 

Odkurz CV

 

Najlepiej uaktualnić CV I list motywacyjny, kiedy mamy na świeżo doświadczenie stażu. Warto pokazać je szefowi i zadbać o to, by dostał kopię, którą zachowa i w przyszłości – gdy będzie miał wakat – odkurzy.

 

 Zapytaj szefa o pracę…

 

„Choć to brzmi jak coś oczywistego, wielu stażystów ma z tym problem. Nie mają śmiałości zapytać. Zaczynamy od zapewnienia, że dobrze nam się stażowało i, że chętnie byśmy zostali na stałe. Jeśli usłyszymy, że nie ma etatów, nie poddajemy się. Warto zaproponować, że zostaniemy w niepełnym wymiarze godzin lub na zasadach współpracy.” - dodaje  ekspert MonsterPolska.pl.

 

… albo referencje

 

Jeśli wiemy, że szef jest zadowolony z naszej pracy, warto poprosić o referencje na przyszłość. Prosimy o kilka zdań na piśmie, które dołączymy do podania o pracę. Krótki wpis na portalu społecznościowym też będzie mile widziany. Zdarza się, że szef użyje swoich kontaktów, by polecić nas gdzieś na zewnątrz.

 

Podziękuj za pomoc

 

Warto podziękować osobom, które pomogły nam w zdobywaniu pierwszych doświadczeń, nie tylko szefowi. Eleganckim gestem będzie przygotowanie odręcznie zapisanych kart z podziękowaniami. 

 

 

 

***

 

MonsterPolska.pl to międzynarodowy serwis z ofertami pracy (część grupy Monster.com), oferujący dostęp do ponad 4,5 miliona ofert pracy w ponad 40 krajach. Jako pionier rekrutacji online MonsterPolska.pl efektywnie łączy pracodawców z pracownikami, realizując zarówno rekrutacje lokalne, jak i te o charakterze międzynarodowym. Skuteczność rekrutacji gwarantują unikalne rozwiązania technologiczne i komunikacyjne, tworzone w odpowiedzi na zmieniające się̨ potrzeby rynku pracy. www.MonsterPolska.pl

 

22.11.2016

 

Poradnik szefa. Siedem oznak, że jesteś przepracowany.

 

Nie, nie powinieneś czuć się cały czas zmęczony! Jak rozpoznać, że przesadziliśmy z pracą?

To zupełnie normalne, że menedżer razem z władzą i prestiżem dostaje większą odpowiedzialność. Ale uczucie chronicznego zmęczenia i stresu nie jest czymś przypisanym do kierowniczego stanowiska. W małych dawkach, stres jest normalną reakcją organizmu, który mierzy się z nowymi wyzwaniami. Działa motywująco. Jeśli staje się nadmierny, robi się niebezpiecznie. Kiedy powinna się nam zapalić ostrzegawcza lampka?

Robisz się oschły

„Dobry przełożony jest emocjonalnie i mentalnie otwarty na swój zespół. Potrafi wysłuchać, pomóc rozwiązać problem, interweniować. Kiedy jesteśmy przepracowani, mamy mniej do dania innym. Łatwiej tracimy cierpliwość i częściej dochodzi do niepotrzebnych tarć między nami a podwładnymi. To trochę, jakby próbować ściągnąć kolejną aplikację na telefon z zupełnie wypełnioną pamięcią. Jedynym sposobem jest odinstalowanie czegoś innego, by stworzyć przestrzeń na nowe.” – tłumaczy Bartosz Struzik z międzynarodowego serwisu z ofertami pracy MonsterPolska.pl.

Zapominasz

Kiedy mamy dużo na głowie, od czasu do czasu o czymś zapominamy. Ale jeśli zadań robi się więcej i więcej, pamięć coraz bardziej się pogarsza. To dlatego, że kiedy działamy pod wpływem stresu, trudno nam myśleć jasno i tworzyć nowe wspomnienia. Przepracowanie sprawia, że mamy coraz większe problemy z koncentracją.

Stale się spóźniasz

Menedżer zazwyczaj jest potrzebny non stop. Oczywiście to niemożliwe, by być wszędzie i stale. Dlatego kluczowe jest zarządzanie czasem. Jeśli jest źle prowadzone, dokłada stresu zarówno nam, jak i zespołowi. Balansujemy na granicy, naciągamy terminy, stale się spóźniamy. W efekcie ciągle żyjemy w napięciu i mamy poczucie, że nie mamy czasu nawet zebrać myśli. Czasem wystarczy tylko usiąść i uporządkować kalendarz. Jeśli to nie pomaga, znaczy wzięliśmy na siebie za dużo.

Żyjesz przyszłością

Powtarzamy sobie, że wszystko się ułoży po okresie podatkowym, sprawozdaniu rocznym, czy innym równie ważnym wydarzeniu.

„To częsty mechanizm. Kiedy jesteśmy przepracowani, nie jesteśmy w stanie wygospodarować chwili, by spokojnie pomyśleć o tym, co się dzieje w naszym życiu i podjąć próbę uporządkowania go. Zamiast tego, by poczuć się lepiej, przekonujemy się, że to tylko stan przejściowy i wkrótce sprawy same się poukładają.” – zauważa ekspert MonsterPolska.pl.

Jesteś chronicznie zmęczony

Wiadomo, że zarządzanie ludźmi bywa męczące. Tak samo, jak i ożywcze, kiedy zespół daje z siebie wszystko i odnosi sukcesy. Ale nie sposób oddać się zarządzaniu 24 godziny, siedem dni w tygodniu. Tak intensywna praca może skutkować zaburzeniami snu. Możemy zacząć mieć problemy z zasypianiem albo wstawaniem. Sam sen bywa wtedy płytki i nie przynosi regeneracji.

Chorujesz częściej niż zwykle


Wypalone zawodowo osoby mają skłonność do przeziębiania się bycia zmęczonym, sennym i ogólnie w złej formie częściej niż inni. Podwyższone stężenie hormonu stresu w organizmie, produkowane w odpowiedzi na uczucie przepracowania, może osłabić odporność i utrudnić walkę z infekcjami. Sprawy mają się jeszcze gorzej, kiedy zapominamy regularnych ćwiczeniach i zbilansowanej diecie.

Praca nie sprawia ci przyjemności

Nawet kiedy kochamy swoją pracę, możemy przestać odczuwać przyjemność, kiedy nie jesteśmy w stanie nadążyć. Utrata pasji zaś przekłada się na naszą efektywność. A to wywołuje niezadowolenie. I koło się zamyka.

Jeżeli zaobserwowałeś u siebie powyższe objawy, to jest to sygnał, że należy coś zmienić. Może warto poprosić szefa o urlop, który pozwoli nie tylko na odpoczynek, ale również spojrzenie z dystansu na swoją pracę. Bo czasami potrzebna jest radykalna zmiana, a czasem wystarczy zmiana codziennych nawyków, dzięki której będziesz w stanie pracować krócej i zrobić w tym czasie więcej.

 

***

MonsterPolska.pl to międzynarodowy serwis z ofertami pracy (część grupy Monster.com), oferujący dostęp do ponad 4,5 miliona ofert pracy w ponad 40 krajach. Jako pionier rekrutacji online MonsterPolska.pl efektywnie łączy pracodawców z pracownikami, realizując zarówno rekrutacje lokalne, jak i te o charakterze międzynarodowym. Skuteczność rekrutacji gwarantują unikalne rozwiązania technologiczne i komunikacyjne, tworzone w odpowiedzi na zmieniające się̨ potrzeby rynku pracy. www.MonsterPolska.pl

 

Kontakt dla mediów:

Karolina Bałaban

karolina.balaban@inb-digital.pl

504 099 936

 

15.11.2016

 

Pięć wyrazów, które osłabiają przekaz twoich maili

 

To, czy czujemy się zawodowo pewnie widać nawet w naszej służbowej korespondencji. O jej wydźwięku decydują czasem pojedyncze i zupełnie niepotrzebnie wstawiane słowa. Co powinno zniknąć z naszego słownika?

 

 

 

Czytanie i odpowiadanie na maile zajmuje sporą część dnia pracy. By ogarnąć zalew korespondencji, uczymy się ją sprytnie przeglądać. Wiele maili od razu kasujemy, inne tylko pobieżnie przeglądamy. Wyławiamy z szumu informacyjnego te naprawdę istotne albo ciekawe. Jak zatem pisać maile, które nie tylko będą czytane, ale też zbudują nam markę profesjonalisty?

 

„Przede wszystkim warto pozbyć się z ich treści kilku słów – zapychaczy. To tzw. kwantyfikatory, które albo osłabiają przekaz albo sprawiają, że brzmimy niepewnie. Dzięki temu będziemy dostawać odpowiedzi znacznie częściej.” – radzi Bartosz Struzik z międzynarodowego serwisu kariery MonsterPolska.pl.

 

 

 

1. „Tylko”

 

Przykład: “Chciałem tylko sprawdzić, czy masz już odpowiedz do dokumentu, który ci przesłałem”

 

Dlaczego nie działa: Bo umniejsza wagę tego, o co prosimy. Daje sygnał, że naszą sprawę można spokojnie zdjąć z listy priorytetowych zadań.
Lepiej napisać: „Czy masz już odpowiedź do dokumentu, który ci przesłałem? Musi być gotowa do końca dnia.”

 

 

 

2. „Prawdopodobnie”  

 

Przykład: “Prawdopodobnie mógłbym przesłać oświadczenie zarządu około południa”

 

Dlaczego nie działa: Wprowadza niepewność. Jeśli nie jesteśmy czegoś pewni, lepiej tego nie pisać. Założyć, że zadanie może zająć więcej czasu.

 

Lepiej napisać: „Nie dam rady przesłać oświadczenia zarządu do południa, bo muszę przygotować także jego wersję online. Prześlę je do końca dnia.”

 

 

 

3. „Próbować”

 

Przykład: “Spróbuję zredagować artykuł, który przesłałeś.”

 

Dlaczego nie działa: Pokazuje, że nie jesteśmy pewni swoich umiejętności. Nie ma nic złego w proszeniu o pomoc. Wtedy wysyłamy sygnał, że dbamy o to, by wykonać zadanie poprawnie.

 

Lepiej napisać: „Zabieram się za redakcję artykułu. Ale mam kilka pytań, zanim zacznę; czy możesz spotkać się za mną na pięć minut?”

 

 

 

4. „Może”

 

Przykład: “Może powinniśmy napisać rozdział o tym, dlaczego powołaliśmy firmę do życia. Może mógłbym pojechać na konferencję w marcu.”

 

Dlaczego nie działa: Sprawia, że brzmimy jak zaniepokojeni albo obojętni wobec sprawy.   

 

Lepiej napisać: “Napiszmy rozdział o tym, dlaczego powołaliśmy firmę do życia. Mogę pojechać na konferencję w marcu .”

 

 

 

5. „Przepraszam

 

Przykład: “Przepraszam, mam spotkanie o 13, czy 14 będzie w porządku?.”

 

Dlaczego nie działa: jest zupełnie niepotrzebne, umniejsza naszą stanowczość. Lepiej konstruować jasne przekazy i pytać bez przepraszania.

 

Lepiej napisać: “Mam spotkanie o 13. Czy o 14 będzie Pan wolny?” 

 

 

 

***

 

MonsterPolska.pl to międzynarodowy serwis z ofertami pracy (część grupy Monster.com), oferujący dostęp do ponad 4,5 miliona ofert pracy w ponad 40 krajach. Jako pionier rekrutacji online MonsterPolska.pl efektywnie łączy pracodawców z pracownikami, realizując zarówno rekrutacje lokalne, jak i te o charakterze międzynarodowym. Skuteczność rekrutacji gwarantują unikalne rozwiązania technologiczne i komunikacyjne, tworzone w odpowiedzi na zmieniające się̨ potrzeby rynku pracy. www.MonsterPolska.pl

 

02.11.2016

 

 

Miałeś kilka dłuższych przerw w zatrudnieniu i boisz się, że to nie spodoba się potencjalnemu pracodawcy? Niepotrzebnie. Podpowiadamy, jak się z tym uporać.

 

Niezależnie od tego, czy ruszyliśmy na pół roku w Himalaje czy opiekowaliśmy się dzieckiem, możemy przedstawić sprawy tak, by wypaść pozytywnie. Przerwa między jedną a drugą posadą spożytkowana na kurs, freelance czy podróże mogła uczynić z nas jeszcze lepszego kandydata do pracy. Wszystko zależy od tego, z jakim nastawieniem idziemy na rozmowę o pracę. Jeśli odpowiednio się przygotujemy, nie ma znaczenia czy przerwa wynikała z przyczyn zawodowych czy osobistych.

 

Bądź przygotowany

 

„Nie ma co liczyć na to, że rekruterzy pobieżnie przejrzą nasze papiery i nie zauważą, że nie pracowaliśmy np. przez dwa lata. To się nie zdarza. Prowadzący rozmowę o pracę zapytają, skąd wzięła się luka w naszej zawodowej historii i co robiliśmy w tym czasie. Lepiej samemu zwięźle to wytłumaczyć już w liście motywacyjnym.” – radzi Bartosz Struzik z międzynarodowego serwisu z ofertami pracy MonsterPolska.pl.

 

Bądź szczery

 

Kłamanie na temat przyczyn przerwy w karierze to bardzo zły pomysł. W większości przypadków, pracodawca może łatwo sprawdzić, co naprawdę robiliśmy w tym czasie. Nieuczciwość może być powodem do zwolnienia, jeśli uda nam się zdobyć posadę. Nie warto mieć takiego zmartwienia na głowie. Bycie bez pracy nie jest powodem do wstydu, zdarza się.

 

Bądź pozytywny

 

W każdej sytuacji można znaleźć coś pozytywnego i o tych pozytywach trzeba mówić. Czas bez pracy mogliśmy przecież spożytkować na zdobycie nowych kwalifikacji czy realizowanie pasji.

 

„Trzeba ująć sprawę tak, by nasz rozmówca nie miał wątpliwości, że przerwa w karierze przełożyła się na nasz zawodowy lub osobisty rozwój. Warto to przemyśleć i ułożyć sobie w głowie zanim pójdziemy na rozmowę.” – dodaje ekspert MonsterPolska.pl.

 

 

 

 

29.09.2016

 

Polacy na bieżąco śledzą ogłoszenia o pracę – wynika z ankiety międzynarodowego serwisu rekrutacyjnego MonsterPolska.pl. Nawet mając stałą pracę regularnie zaglądamy na serwisy związane z karierą i rekrutacją.

 

 

 

42% badanych przez MonsterPolska.pl przegląda ogłoszenia wtedy, kiedy myśli o zmianie dotychczasowej pracy, a aż 38% nawet wtedy gdy takiej zmiany nie planuje – po prostu aby być na bieżąco. Jedynie co 5. respondent sprawdza oferty wyłącznie wtedy, gdy nie ma pracy.

 

 

 

„Jesteśmy społeczeństwem coraz bardziej otwartym na zmiany. Nawet gdy nasza obecna praca nas zadawala z tyłu głowy mamy, że zawsze może trafić się lepsza oferta. Dlatego monitorujemy rynek, aby nie przegapić nadarzającej się okazji. Taka sytuacja to wyzwanie dla pracodawców, którzy muszą wkładać coraz więcej wysiłku w to, by zatrzymać pracowników w firmie.” – mówi Bartosz Struzik, dyrektor zarządzający międzynarodowego serwisu z ofertami pracy MonsterPolska.pl.

 

 

 

Serwis zapytał badanych również o to, jaki typ pracodawcy preferują. Okazało się, że dla największej grupy pracowników (35%) najlepszym pracodawcą jest duża korporacja, zapewniająca prestiż i perspektywy awansu. Co 5. badany najchętniej pracowałby w firmie z sektora państwowego, która m.in. zapewnia dobre warunki socjalne. 14% wskazań padło na start-up’y i małe firmy, w których ma się większy wpływ na podejmowane decyzje. Jedynie 6% respondentów najchętniej wybrałoby wolność samozatrudnienia. Dla ¼ badanych typ pracodawcy nie ma większego znaczenia.

 

 

 

„Przywiązanie do korporacji jest nadal bardzo duże, jednak prognozujemy, że ta tendencja będzie maleć. Z badań przeprowadzonych jakiś czas temu przez Monster wśród pokolenia Millenium wynika, że ci pracownicy zdecydowanie preferują małe i średnie firmy. Rośnie również liczba freelancerów. ” – podkreśla ekspert MonsterPolska.pl.

 

 

 

Z badania wynika również, że kandydaci lubią wiedzieć z jakim pracodawcą mają do czynienia i dlatego w procesie rekrutacji sprawdzają informacje o nim. Szukają ich przede wszystkim na stronie www firmy – to źródło wskazało aż 70% badanych. Jedynie 34% uczestników ankiety zagląda na zakładkę kariery na stronie pracodawcy. Ważne są fora internetowe, na które zagląda aż 59% kandydatów, oraz profile pracodawców w serwisach ogłoszeniowych (30%). Jeden na trzech kandydatów pyta znajomych, a jeden na pięciu zagląda na profile w mediach społecznościowych. Jedynie 3,5% badanych przez międzynarodowy serwis pracy MonsterPolska.pl nie sprawdza przyszłego pracodawcy w żaden sposób.

 

„Ten wynik tylko potwierdza rosnące znaczenie employer brandingu. W dzisiejszych czasach samo bycie dobrym pracodawcą przestaje wystarczać. Potrzeba jeszcze aktywności i pomysłu na to, jak poinformować o tym potencjalnych pracowników.” – podsumowuje Bartosz Struzik.

 

 

 

Badanie przeprowadzone zostało w sierpniu i wrześniu 2016 r. Udział w nim wzięło 200 pracowników.

 

 

 

 

26.09.2016

 

Wszyscy to znamy. Szukamy pracy i planujemy, że nagrodzimy się 20 minutami na Facebooku za każdą wysłaną aplikację. Ale 20 minut, nie wiedzieć kiedy, zamienia się w godzinę. Zanim człowiek się zorientuje, dzień się kończy, a wysłanych zgłoszeń nie przybyło. Wszystkiemu winna prokrastynacja czyli zwlekanie i przekładanie spraw na później. Ale jest dobra wiadomość. Jeśli robi się to we właściwy sposób, zwlekanie może być korzystne w poszukiwaniach pracy.

 

 

 

Zrób test osobowości Myers-Briggs

 

Jesteśmy ISTJ czy może ENFP? Słynny test dzieli ludzkie osobowości na 16 typów.

 

„Pozwala odkryć, czy jest się np. bardziej ekstrawertycznym czy introwertycznym, czy kieruje się w życiu głównie faktami czy emocjami, itd. Test pozwoli lepiej zrozumieć swoje mocne i słabe strony. Z resztą wiele firm organizuje takie testy podczas procesu rekrutacyjnego.” - mówi Bartosz Struzik z międzynarodowego serwisu rekrutacyjnego MonsterPolska.pl.

 

 

 

Wysprzątaj swój pokój

 

Według neuropsychologów, nieład sprawia, że trudniej jest się skupić, możliwości mózgu do przetwarzania informacji są wtedy obniżone. Zabałaganiony pokój lub biurko może uniemożliwiać więc efektywne szukanie pracy. Pół godziny sprzątania przyniesie zaskakujące efekty

 

 

 

Posprzątaj profile na portalach

 

„Potencjalny pracodawca niemal na pewno wpisze nasze nazwisko w wyszukiwarkę, zanim zaproponuje posadę. Warto więc kontrolować to, co zobaczy w sieci na nasz temat. To, co udostępniamy dużo mówi o tym, kim jesteśmy i co myślimy.” – dodaje ekspert MonsterPolska.pl.

 

Jeśli większość zdjęć jest z imprez, rekruter odniesie wrażenie, że niewiele poza imprezowaniem nas obchodzi. Nawet z prywatnego konta warto usunąć nieprofesjonalne zdjęcia i tweety. W zamian skupić się na umieszczaniu tam rzeczy, które zrobią dobre wrażenie, np. zdjęcia z jakiegoś kursu doszkalającego albo link, do tekstu, dotyczącego naszej branży.

 

 

 

Medytuj, oddychaj, zatrzymaj się

 

Szukanie pracy jest stresujące i bywają dni, kiedy ma się ochotę płakać z niemocy. Pójście na zajęcia jogi, medytacja czy nawet oddychanie głęboko przez dwie minuty dziennie pomoże zmniejszyć poziom lęku.

 

 

 

Zrób zestawienie sukcesów i porażek

 

Spisujemy trzy ostatnie zwycięstwa w poszukiwaniach pracy (np. zaproszenie na rozmowę) i trzy porażki (np. mail z odmową zatrudnienia). Szukamy wzoru, powtarzających się elementów. To jak naukowe badanie. Może się okazać, że zostajemy odrzucani, kiedy aplikujemy na określone posady. A to już podstawa do wyciągnięcia wniosków i działania. Bo może np. brakuje nam jakiś kwalifikacji i możemy to nadrobić, zapisując się na kurs lub szkolenie?

 

 

 

Obejrzyj TED Talk

 

W chwilach, kiedy dopada prokrastynacja, może pomóc obejrzenie wystąpienia blogera Tima Urbana na stronie TED Talks. Na pewno zmieni perspektywę i da nową motywację do wzmożenia poszukiwań.

 

 

 

 

 

 

23.09.2016

Jak pogodzić stałą pracę z dodatkowymi zleceniami?

 

 

 

Druga praca to oddech dla domowego budżetu. Ale trzeba uważać, by nie rozmienić się na drobne i dorabiając, nie zaniedbać swoich obowiązków. Jak to zrobić?

 

 

 

Z danych Eurostatu wynika, że aż 7 proc. z 15,6 mln aktywnych zawodowo Polaków pracuje na kilka etatów (średnia w UE to ok. 4 proc.). Więcej wieloetatowców niż u nas jest w Szwecji, Holandii, Norwegii i Danii. W drugiej pracy spędzamy nawet 15 godzin tygodniowo. 
Coraz częściej też, by dorobić lub zyskać nowe doświadczenia, zatrudnieni w pełnym wymiarze godzin, głównie młodzi Polacy, znajdują dodatkowe zlecenia. Z badania „Freelancer w Polsce 2012” wynikało, że aż co czwarty traktował je jak drugą pracę. 
Pogodzenie stałego zatrudnienia w trybie 9-17 z dodatkowym zajęciem wymaga jednak sporej dyscypliny. Oto kilka strategii, które pozwolą mądrze się zorganizować.

 

 

 

Ustal priorytety, ale szanuj każde zlecenia. 
Co jest naszym głównym źródłem utrzymania? „To pytanie zasadnicze. Jeśli rozpiszemy sobie miesięczne wpływy, zobaczymy czarno na białym, który pracodawca powinien być traktowany priorytetowo. To trzeba brać pod uwagę, przyjmując kolejne zlecenia. 
Oczywiście nie oznacza to, że dodatkowe zajęcia można traktować po macoszemu. Warto zawsze pamiętać, że każda nasza zawodowa aktywność pozostawia ślad, a każdy kontakt może być w przyszłości ważny. Lepiej więc nie zostawiać po sobie złego wrażenia.” – mówi Bartosz Struzik z międzynarodowego serwisu z ofertami pracy MonsterPolska.pl.

 

 

 

Dorabiaj w tej samej albo pokrewnej działce.
To z pewnością ułatwi sprawę. Jeśli po godzinach robimy to, na czym doskonale się znamy jest łatwiej. Można też w ten sposób doskonalić swoje zawodowe umiejętności.

 

„Tyle, że to sprawdza się wtedy, gdy traktujemy freelance jako sposób na podreperowanie domowego budżetu. Jeśli szukamy zawodowej zmiany, najlepiej próbować w wymarzonej branży. Można na przykład poszukać organizacji pozarządowej i zaproponować jej swoją pomoc w ramach wolontariatu.” – dodaje ekspert MonsterPolska.pl.

 

 

 

Ustal stały harmonogram. Kiedy robić dodatkowe rzeczy, jeśli w ciągu dnia angażuje nas główna praca? Dobrze sprawdza się zarezerwowanie na to poranków. Godzina przed wyjściem do pracy może być jak dobra, intelektualna rozgrzewka. To oczywiście nie zadziała w przypadku tzw. sów. Osoby, które nie chcą i nie lubią pracować o świcie, mogą to robić bezpośrednio po pracy albo przed pójściem spać. Najważniejsze, by ustalić sobie w miarę stały harmonogram i rozłożyć dodatkowe zajęcia w czasie.

 

 

 

Oszczędzaj czas, oszczędzaj siebie. Żeby pogodzić stałą pracę i zlecenia trzeba wycisnąć, ile się da z każdej minuty. Warto więc, sięgnąć po automatyczne rozwiązania. Bez trudu znajdziemy aplikacje i programy, które ułatwią np. wystawianie faktur, dodawanie kontaktów czy zapisywanie plików w chmurze. Każde oszczędzone 10 minut jest na wagę złota.

 

By uniknąć wypalenia, trzeba też oszczędzać siebie i planować wolne. W stałej pracy sprawa jest prosta – bierzemy urlop. W przypadku zleceń trzeba to skrupulatnie poukładać i dobrze zaplanować pracę przed urlopem.

 

 

 

21.09.2016

 

 

Jak znaleźć pracę dzięki znajomości kolejnych języków?

 

Znajomość wielu języków w świecie, w którym dzięki globalizacji musimy korzystać z co najmniej dwóch, a czasem zapominamy wręcz tego ojczystego, przydaje się w poszukiwaniach pracy.

 

Najlepszym dowodem na to są liczby -  60% oferowanych teraz stanowisk wymaga od kandydatów znajomości drugiego języka, wśród których niemiecki i angielski są najbardziej pożądane. Dotyczy to w szczególności takich obszarów jak inżynieria, finanse, technologie czy ochrona zdrowia.

 

Mimo to, zgodnie z wynikami badań przeprowadzonych przez Adecoo, infoempleo i Centrum Badań Socjologicznych w Hiszpanii, pięć języków będzie się cieszyło największym powodzeniem wśród poszukujących pracy - włoski, portugalski, niemiecki, francuski i oczywiście nieodzowny angielski.

 

Imponująca ilość (aż 89.5%) stanowisk pracy na rynku wymaga znajomości drugiego języka, więc warto pomyśleć nad zapisaniem się na jakiś kurs już teraz. Jednym z lepszych wyborów jest język francuski - posługują się nim ludzie w trzydziestu państwach na całym świecie, i jest jednym z pięciu oficjalnych języków ONZu. Warto zauważyć, że cieszy się też sporą popularnością w takich profesjach jak turystyka i farmacja.

 

Niemiecki z kolei (drugi co do popularności język w Europie) przydaje się w sektorze turystyki, podobnie z resztą jak każdy inny język. Prawdopodobnie część z was będzie zaskoczona wysoką pozycją języka włoskiego na tej liście - faktycznie, Włochy przeżywają w ostatnich miesiącach prawdziwy renesans. Jeśli chodzi zaś o język portugalski, nie bez znaczenia jest tu pozycja Brazylii w Ameryce Południowej i w ogóle na świecie - gospodarka tego kraju wkroczyła do ścisłej światowej czołówki. Plus, po brazylijsku porozumiemy się w aż 6 państwach na świecie, z ponad 200 milionami osób!

 

Czy ktoś jeszcze nie jest przekonany co do konieczności i przydatności uczenia się języków? Może na koniec cytat z Laury Centeneo, która zarządza People Working - osoba posługująca się więcej niż jednym językiem może zarobić do 20% więcej, niż jej “jednojęzyczni” współpracownicy.

 

***

Sprawdź neuvoo.pl - miejsce w sieci, w którym zbierane są wszystkie, co do jednej, oferty pracy dostępne w Internecie. A jeśli marzysz o pracy za granicą, neuvoo.pl działa też w innych państwach:

 

 

20.09.2016

8 sposobów na usprawnienie poszukiwań pracy

 

Czasem bywa tak, że poszukiwanie pracy ciągnie się miesiącami – kilkadziesiąt CV, kilka rozmów, kilka kontaktów i nic. Nie ma co rozpaczać, czas zmienić strategię. Oto kilka podpowiedzi, jak przełamać złą passę.

 

1. Zorganizuj się

 

Przyklejane karteczki, notatki, ustawienia w kalendarzu – cokolwiek zadziała, by mieć poszukiwania pod kontrolą. Bałagan obniża produktywność.

 

2. Bądź dla siebie szefem

 

Dobrze, kiedy ktoś nas dyscyplinuje i nagradza. Dopóki nie ma się szefa, trzeba to robić samemu. Wyznaczamy więc małe cele i świętujemy małe sukcesy.

 

3. Odśwież swoje CV

 

Zanim zaczynamy poszukiwania, pieczołowicie przepracowujemy treść CV i listu motywacyjnego. A co z jego wyglądem? Warto inaczej je poukładać, wypróbować różne czcionki i nagłówki. Świeży layout może przykuć uwagę rekrutera.

 

4. Czytaj branżowe blogi

 

Znajomość fachowego języka sprawi, że potencjalni pracodawcy uwierzą, że wiemy o czym mówimy. Nowinki z  branży dodadzą kolejnych punktów.

 

„Poczytanie o firmie, do której się aplikuje jest kluczowe – przychodząc na spotkanie warto wiedzieć, co nieco o kulturze pracy, ostatnich projektach i jej pozycji na rynku.” – mówi Bartosz Struzik z międzynarodowego serwisu  z ofertami pracy MonsterPolska.pl.

 

5. Zostań fanem

 

Warto też obserwować firmę na portalach społecznościowych, by lepiej poczuć jej atmosferę i zrozumieć, jak sama się komunikuje.

 

6. Sprawdź, jaką marką jesteś

 

Wpisujemy własne nazwisko w wyszukiwarkę. Na pewno zrobią to rekruterzy. Co znajdą? Warto zadbać o to, by to, co im się wyświetli było sensowne.

 

7. Sprawdzaj. Wszystko.

 

Zanim wyślemy CV czy maila do kolejnego potencjalnego pracodawcy, czytamy wszystko bardzo uważnie. Literówki i błędy to małe rzeczy, które robią bardzo złe wrażenie.

 

8. Nie pozuj na kandydata idealnego

 

Nie trzeba wyglądać i myśleć, jak ktoś skrojony pod daną firmę, by zrobić wrażenie. Świeże spojrzenie może przynieść więcej korzyści – oryginalność jest w cenie, bo często przynosi innowacje.

 

 

 

 

KANDYDAT DO PRACY OCZAMI

PORTALU SPOŁECZNOŚCIOWGO

 

 

Współcześni rekruterzy  działają jak detektywi – przeczesują portale społecznościowe, robią wywiady środowiskowe, analizują i oceniają kandydata aby zbudować jak najbardziej wiarygodny jego obraz.

 

Niejednokrotnie nie wystarcza imponujące CV jeśli kandydat już na starcie, oczami portalu społecznościowego rysuje się jako osoba nieodpowiedzialna.

 

Jeszcze kilka lat temu kandydatowi łatwiej było przedstawić swoje umiejętności w dobrym świetle, bo wystarczyło przesłać CV na ładnym papierze, a później odegrać bezbłędnie swoją rolę podczas rozmowy rekrutacyjnej. W efekcie osoba odpowiedzialna za rekrutację o kandydacie wiedziała tyle, ile przeczytała w CV i ile podpowiedziała jej intuicja podczas osobistego spotkania.

 

Jak pokazują badania, aż 70 proc. osób odpowiedzialnych za rekrutację sprawdza kandydatów na Facebooku, Twitterze, Google+ czy LinkedIn. Informacje, które tam się znajdują, są traktowane na równi z tymi z CV.

 

To przez Internet następuje poszukiwanie i pierwsza selekcja kandydatów. W pierwszej kolejności rekruterzy korzystają z  mediów społecznościowych takich jak  LinkedIn i GoldenLine, gdzie każdy może zamieścić swój profil pracownika, czyli swoiste CV. Nie tylko lista kwalifikacji ale np. siatka kontaktów kandydata jest szczególnie cenna dla osoby rekrutującej, która sprawdza zarówno ścieżkę kariery kandydata jak i referencje zarówno byłych przełożonych, jak i pracowników.

 

Kadrowcy przeszukują też fora dyskusyjne i portale społecznościowe takie jak Facebook czy Twitter, na podstawie których można sprawdzić, jak kandydat dba o swój wizerunek i jak ten wizerunek współgra z tym przedstawionym w tradycyjnej aplikacji.  Niecenzuralne publiczne wypowiedzi mogą łatwo wykluczyć kandydata. Zdarzają się osoby, które mają bardzo profesjonalne zdjęcia na portalach rekrutacyjnych, prezentują się równie profesjonalnie w dostarczonym CV, a na portalach społecznościowych ich zdjęcia wskazują na zupełnie inny wizerunek. Oczywiście, każdy pracownik ma prawo do swojego czasu wolnego i pracodawcy nie powinno interesować na jakie imprezy kandydat chodzi ale ogólny wizerunek prezentowany na portalu społecznościowym może wiele powiedzieć o kandydacie.

 

Warto zadbać o to aby być widocznym dla pracodawców w Internecie w czasie gdy staje się on jednym z podstawowych źródłem informacji o kandydatach. Pamiętajcie jednak, aby to jak się prezentujecie było spójnym wizerunkiem, który pokazuje wasze atuty i wspiera Was na rynku pracy.

 

 

 

13.09.2016

 

Szkolenia firmowe dla co 5. pracownika

 

 

Finansowanie rozwoju i doskonalenia zawodowego pracowników to inwestycja w rozwój firmy. Tymczasem dostęp do szkoleń pracowniczych deklaruje jedynie co piąty uczestnik ankiety serwisu rekrutacyjnego MonsterPolska.pl.

 

Opieka medyczna, zajęcia sportowe, bilety do kina, programy zniżek pracowniczych – pracodawcy prześcigają się w pozapłacowych benefitach, którymi kuszą potencjalnych pracowników. Najpopularniejszym z nich są jednak szkolenia, do których dostęp ma 21% respondentów ankiety serwisu pracy MonsterPolska.pl. Czy to dużo – biorąc pod uwagę, że tego rodzaju bonus przynosi wymierne korzyści nie tylko pracownikowi, ale również firmie, która inwestując w kwalifikacje załogi, inwestuje w swój własny rozwój?

 

„Z pewnością nie dziwi fakt, że  jest to jedno z najpopularniejszych świadczeń pozapłacowych. Choć oczywiście odsetek osób mających dostęp do takiej finansowanej przez pracodawcę wiedzy mógłby być większy. Pamiętajmy jednak, że w naszym kraju jest wiele firm, które nie oferują swoim pracownikom żadnych dodatkowych świadczeń. Druga strona medalu to zainteresowanie samych zatrudnionych. Jeżeli ludzie nie chcą się doszkalać - a powody mogą być różne: nadmiar obowiązków, niewłaściwie dobrane tematy szkoleń lub czasem zwykłe lenistwo - wówczas pracodawca szybko zrezygnuje z t

    Kalendarium

    Luty 2017

    Pn Wt Śr Cz Pi So Ni
    1 2 3 4 5
    6 7 8 9 10 11 12
    13 14 15 16 17 18 19
    20 21 22 23 24 25 26
    27 28
    • praca
    • BDI