Biuro Karier Politechniki Łódzkiej

42 631 27 39, 42 631 20 98

Masz jakieś pytania? Napisz do nas. Kliknij tutaj: biuro@biurokarier.p.lodz.pl

  • Tubadzin
  • Commerzsystems
  • Szukaj pracy
  • Przeglądaj CV
rozwiń opcje wyszukiwania pokaż wszystkie aktualne oferty

Artykuł miesiąca

16.11.2017

Mam podobne zdanie w tej kwestii”. 10 zdań, które sprawdzą się podczas rozmowy kwalifikacyjnej

Na rozmowie kwalifikacyjnej warto choć raz wprost zgodzić się z rozmówcą i mu o tym powiedzieć. Pokazywanie podobieństw to dobry sposób na budowanie pozytywnych relacji. Po prostu lubimy ludzi podobnych do siebie – i nie chodzi o wygląd zewnętrzny – ale o wspólne przekonania czy spojrzenie na  pewne kwestie. Jeśli już na rozmowie uda się znaleźć tematy, które łączą, to dobry sygnał na dalszą współpracę. 

Serwis rekrutacyjny MonsterPolska.pl przygotował listę 10 zdań, których warto użyć podczas pierwszego spotkania z pracodawcą bądź rekruterem, by pokazać się z jak najlepszej strony. Oto one:

 

1. „Dzień dobry. Miło mi poznać”.
Banał? Skąd. Kandydaci w stresie na rozmowie kwalifikacyjnej, potrafią się nie przedstawić albo podać rękę bez słowa i zaangażowania. Tymczasem powitanie jest niezwykle ważne. Serdecznie wypowiedziane dzień dobry, uśmiech i biznesowy uścisk dłoni (ani za mocny, ani za lekki)... tyle (i aż tyle) wystarczy na dobre wejście.

 

2. „Dobrze Pan/i to ujął/ujęła”.
Nadmierne pochlebstwa nie budzą zaufania, ale sprytnie wpleciony w konwersację komplement, może sprawić, że przyszły szef poczuje do nas sympatię. Pozytywne emocje przełożą się na atmosferę na rozmowie kwalifikacyjnej – radzi Joanna Żukowska, ekspertka serwisu MonsterPolska.pl.

 

3. „Mam podobne zdanie w tej kwestii”.
Na rozmowie kwalifikacyjnej warto choć raz wprost zgodzić się z rozmówcą i mu o tym powiedzieć. Pokazywanie podobieństw to dobry sposób na budowanie pozytywnych relacji. Po prostu lubimy ludzi podobnych do siebie – i nie chodzi o wygląd zewnętrzny – ale o wspólne przekonania czy spojrzenie na  pewne kwestie. Jeśli już na rozmowie uda się znaleźć tematy, które łączą, to dobry sygnał na dalszą współpracę.


4. „O, dobrze słyszeć”.
Nie warto przerywać osobie, z którą rozmawiamy, ale warto reagować na to, co ona mówi. Nie muszą to być sztuczne, żywiołowe reakcje, ale spokojne i pozytywne komunikaty.


5. „Czytałem plany firmy i jest coś, co szczególnie mi odpowiada”.
To może być początek odpowiedzi na pytanie: co wie Pan/i na temat naszej firmy? Pokazuje nasze przygotowanie do rozmowy i podkreśla, że już utożsamiamy się z pracodawcą – podkreśla Żukowska.


6. „Nie będę udawał, że wiem wszystko o pracy w tak dużym zespole, bo tak nie jest. Ale szybko się uczę”.
Autentyczność to coś, co jest w cenie. Nikt nie lubi ludzi, którzy udają innych, niż są. Watro, więc przyznać się do swojej słabości, ale podkreślić chęć nauki.


7. „Myślałem/am o pracy przy tym projekcie i mam już pewne pomysły”.
Na rozmowie kwalifikacyjnej warto pokazać, że jest się człowiekiem z inicjatywą, który ma pewne pomysły. Nie trzeba „wybiegać przed orkiestrę”, ale można pokazać, kreatywność i zaangażowanie.


8. „Na początku naszej rozmowy wspomniał Pan/i o...”.
Zdanie, które nawiązuje do początku rozmowy, jest sygnałem dla rozmówcy, że uważnie go słuchaliśmy. Dajemy tym samym sygnał, że jesteśmy dobrym partnerem do rozmowy. To bardzo ceniona umiejętność w kontaktach biznesowych.


9. „Mógłby Pan/i opowiedzieć mi coś więcej o obowiązkach na tym stanowisku?”
Pytania – to bardzo ważna część rozmowy kwalifikacyjnej. Nawet jeśli czujemy, że na tym etapie spotkanie wyczerpało naszą wiedzę, pytajmy – mówi Żukowska z MonsterPolska.pl. Osoba, z którą rozmawiamy, odbierze nas za osobę zainteresowaną pracą na tym stanowisku i najpewniej z zadowoleniem wytłumaczy niezrozumiałe kwestie. Nic nie nastawia rozmówcy tak przychylnie, jak widok osoby zaangażowanej w konwersację – dodaje.


10. „Pozwolę sobie pogratulować Pana/i zespołowi branżowej nagrody”.
Takie zdanie wypowiedziane na rozmowie kwalifikacyjnej, z jednej strony jest informacją dla rozmówcy, że znamy dobrze branżę, a z drugiej, że doceniamy pozycję firmy na rynku.

Idąc na rozmowę, warto mieć w głowie „zdania- klucze”, które mogą ukierunkować rozmowę na właściwe tory. W parze ze słowami musi współgrać także nasza mowa ciała. Ważne, aby te komunikaty były spójne. Wówczas nasz rozmówca odbierze nas za autentycznego i wiarygodnego kandydata do pracy.

 

***

27.09.2017

Jawność zarobków według pracodawców i pracowników – wyniki badania MonsterPolska.pl

 

 

W Polsce kwestia zarobków jest wciąż tematem tabu. Z jednej strony firmy chętnie dowiedziałaby się, ile płaci konkurencja. Z drugiej strzegą informacji o siatkach płac we własnej firmie. Podobnie jest wśród pracowników. Sami chętnie dowiedzieliby się, ile co miesiąc wpływa na konto sąsiada, ale o swojej płacy mówią mniej ochoczo.

 

62 proc. badanych Polaków chciałoby wiedzieć, ile zarabiają sąsiedzi, znajomi i osoby z najbliższego otoczenia. Wiedzę o płacach innych osób chcieliby posiadać częściej mężczyźni niż kobiety – wynika z badań serwisu rekrutacyjnego MonsterPolska.pl przeprowadzonych w maju i czerwcu br. w dziewięciu krajach – w Czechach, Chorwacji, Finlandii, Litwie, Łotwie, Słowacji, Słowenii, Serbii oraz w Polsce. Z drugiej strony tylko 55 proc. badanych przyznała, że bliskie osoby wiedzą, ile co miesiąc wpływa na ich konto. Aż 21 proc. uważa, że zarobki są sprawą prywatną. 

 

Im wyższa płaca, tym mniejsza chęć do finansowych zwierzeń

Polacy na tle wyników dla 9 badanych krajów wypadają podobnie. Przeciętnie tyle samo badanych pracowników co w Polsce chciałoby wiedzieć, ile zarabiają ich przyjaciele, sąsiedzi i ludzie z  najbliższego otoczenia. Tylko 23 proc. – raczej nie ma potrzeby posiadania takiej wiedzy, a 15 proc. – zupełnie nie jest zainteresowania, ile miesięcznie zarabiają znajomi. Z tych samych badań wynika jednocześnie, że 59 proc. badanych faktycznie rozmawia z bliskimi o swoich zarobkach, 27 proc. rzadko czuje taką potrzebę, a 15 proc. trzyma wysokość płac w tajemnicy. Z badań wynika, że im wyższe zarobki, tym zmniejsza się chęć zwierzania się. Gotowi do mówienia o warunkach płacowych okazywali się głównie pracownicy zarabiający poniżej średniej krajowej.

 

Norwegowie liderami jawności płac. Jak jest w Niemczech i Finlandii?

W Europie coraz częściej mówi się o jawności płac, gdyż właśnie najgorzej zarabiający pracownicy nie chcą być wykorzystywani na rynku pracy. Przykładowo w Niemczech osoby pracujące w firmach zatrudniających ponad 200 pracowników mają prawo zapytać pracodawcę o zarobki swoich kolegów. Z kolei w Finlandii ludzie mogą wysłać zapytanie o zarobki współpracowników do urzędu skarbowego. Żadne z państw nie jest w stanie jednak przebić rozwiązań stosowanych w Norwegii. W tym kraju oficjalne dokumenty pokazują zarówno dochód netto, jak i zapłacone podatki. Norwegowie od 2014 roku mogą sprawdzić, ile zarabiają ich znajomi, ale muszą się liczyć z tym, że osoba, którą sprawdzamy, dowie się o tym. Wcześniej Norwegowie mogli kontrolować finanse sąsiadów anonimowo, przez co przeglądanie zarobków innych osób stało się wręcz narodowym sportem. Teraz to wciąż popularne, ale nie nagminne.

 

Ciekawość rzecz ludzka, ale są tematy tabu

W Polsce zarówno pracodawcy, jak i pracownicy mają pewne opory w mówieniu o wynagrodzeniach. Doświadczają tego najmocniej osoby, które przez lata pracowały m.in. w Niemczech lub Wielkiej Brytanii. –  Informacja o zarobkach znajduje się dosłownie przy każdym ogłoszeniu prasowym lub internetowym. Jeśli jej nie ma, kandydat ma prawo uznać, że firma nie jest wiarygodna – opowiada Karol, który przez dziesięć lat pracował w Londynie. – Kiedy wróciłem do Warszawy i rozpocząłem poszukiwanie pracy, byłem w szoku. Pracodawcy nie tylko nie informowali o płacy na stanowisko w ogłoszeniu, ale unikali rozmowy o pieniądzach także podczas pierwszego etapu rozmowy o pracę – mówi Karol. Także znajomi mówiąc o zarobkach, nie mówili o stawkach, ale o widełkach lub posługiwali się określeniem „poniżej/powyżej średniej krajowej”. – Jednocześnie ci sami znajomi byli bardzo ciekawi, ile zarabiałem w Wielkiej Brytanii – mówi. 

 

Ryzykowne gierki płacowe

Jak pracodawcy starają się utrzymać wysokość wynagrodzeń w tajemnicy? Po pierwsze bardzo rzadko informują o wynagrodzeniu w ogłoszeniu o pracę. Po drugie temat płacy często nie pojawia się na pierwszej rozmowie kwalifikacyjnej. A po trzecie już na „dzień dobry”, firmy wymagają od pracowników podpisania lojalki o tajemnicy na temat wysokości otrzymywanego wynagrodzenia. Jednocześnie pracodawcy próbują dowiedzieć się, jakie stawki oferuje konkurencja. Służą temu m.in. analizy raportów płacowych. Chwalenie się wynagrodzeniami jest firmom nie na rękę, gdyż tajemnica płac sprawia, że łatwiej ukryć nierówności płacowe chociażby ze względu na płeć. Tajemnicą poliszynela jest fakt, że kobiety na tych samych stanowiskach w firmach zarabiają mniej. Firmy, które utajniają płace, powinny mieć na względzie dwie kwestie. Po pierwsze powinny zaznaczać podczas rekrutacji, że w firmie jest określona polityka płacowa oraz poziomy wynagrodzeń przypisane konkretnym stanowiskom. Po drugie powinny tej polityki przestrzegać. W sytuacji, gdy na jaw wychodzą drastyczne nierówności płacowe, pracodawcy poddawani są ostracyzmowi społecznemu. Zupełnie niedawno BBC podjęła odważny krok i ujawniła płace poszczególnych gwiazd ze świata mediów. Okazało się, że kwoty były astronomiczne, ale że większe płace mieli przede wszystkim mężczyźni. Tylko 34 kobiety i aż 62 mężczyzn zarabiało rocznie więcej niż 150 tys. funtów. BBC musiało zmierzyć się z potężną falą krytyki. I właśnie takiego obrotu spraw boi się wielu przedsiębiorców, strzegąc tajemnicy płac. Zapominają jednak o drugiej stronie medalu. Podanie nawet widełek zarobków zwiększa liczbę aplikacji.

 

27.07.2017

O co pracodawca nie może zapytać podczas rozmowy kwalifikacyjnej

Czy planuje pani dzieci? Na kogo pan głosował? Pali pan papierosy? To pytania, których pracodawca nie może zadać. Dlaczego? Bo łamie prawo.

Nawet najlepiej wyszkoleni rekruterzy zadają czasem pytania, których zadać nie mogą. Kodeks pracy jasno wylicza, jakie informacje pracodawca może uzyskać od kandydata. Lista jest krótka – imię, nazwisko, adres i data urodzenia – mówi Joanna Żukowska z serwisu rekrutacyjnego MonsterPolska.pl. Decyzja o zatrudnieniu powinna, według prawa, zapaść na podstawie informacji, dotyczących naszego wykształcenia i doświadczenia zawodowego. Pytania, które naruszają naszą prywatność, są nielegalne – dodaje ekspert.

Choroby, nałogi, słabości

Pracodawca nie może wypytywać o nasz stan zdrowia. Nie musimy się spowiadać z przebytych ani aktualnych chorób. Nie ma prawa pytać czy palimy papierosy lub czy jesteśmy uzależnieni od alkoholu. Nie może prosić o wykonanie badań, które mu przyjdą do głowy. Jedyne dopuszczalne (w przypadku umowy o pracę wymagane) to ogólne badania wstępne i okresowe u lekarza medycyny pracy, które pozwalają stwierdzić, czy pracownik może wykonywać pracę na danym stanowisku.

Zakazane są więc pytania typu:

- Czy cierpi pan na jakieś przewlekłe choroby?

- Czy kiedykolwiek był pan leczony psychiatrycznie?

- Jakie leki pan zażywa?

Rodzina, dzieci, plany

To obszar, który bardzo interesuje pracodawców. I tu często przekraczają granicę, co najczęściej dotyka kobiety. To one są pytane o planowane macierzyństwo i dzieci. Pracodawca chce mieć pewność, że znajdzie kogoś w pełni dyspozycyjnego. Zadając takie pytania, dopuszcza się dyskryminacji ze względu na płeć. Nie zgodne z prawem jest też pytanie o orientację seksualną.

Nie można zapytać:

- Czy korzysta pani ze żłobka lub przedszkola?

- Czy planuje pani ciążę?

- Czy ma pani w planach zamążpójście?

Poglądy, przekonania, religia

Pracodawcę nie powinno interesować, jakiego jesteśmy wyznania i pochodzenia etnicznego. Nie ma prawa wypytywać o to, na kogo głosowaliśmy ani czy należymy do związków zawodowych i innych organizacji.

Na liście zakazanych pytań są więc:

- Czy jest pan katolikiem?

- Co pani myśli o sytuacji politycznej w kraju?

Jak sobie radzić?

Trzeba się liczyć z tym, że rekrutujący zada nam pytanie, które zbyt mocno wchodzi w naszą prywatność. Nie musi to wynikać ze złych pobudek, może świadczyć np. o braku doświadczenia. Ważne, by odpowiednio zareagować. Czasem widząc nasze zdziwienie, pracodawca sam się zreflektuje i wycofa pytanie. 

Bywa też, że rekruterzy balansują na granicy, zadając pytanie tak, by brzmiało czysto zawodowo, tylko z pozoru nie dotyczyło spraw osobistych, np. "Proszę opowiedzieć mi o sobie" albo "Czy są jakieś przeciwwskazania do podjęcia przez panią pracy?". Ostatecznie to od nas zależy, co powiemy. Choć pytania są szerokie, można w odpowiedzi trzymać się tylko spraw dotyczących pracy. 

 

24.07.2017

5 sposobów na pozbycie się złej sławy millenialsa w CV

Millenialsi nie mają dobrej prasy. Mówi się, że są roszczeniowi, aroganccy i przekonani o swojej wartości. Jak przekonać rekrutera, że to tylko stereotypy?

W ciągu najbliższych dziesięciu lat millenialsi (urodzeni między 1983 a 2000 rokiem) będą stanowić 75 proc. wszystkich pracowników na świecie. Wśród pracodawców – w większości przedstawicieli starszej generacji X – krążą obiegowe, często negatywne stereotypy na temat tego, wychowanego w cyfrowym świecie, pokolenia. Setki źle napisanych, powtarzających schematy CV, tylko je ugruntowują. Jak odczarować złe nastawienie?

  1. 1.    Bądź przejrzysty

CV musi być dopracowane co do detalu i co do detalu być zgodne z prawdą – radzi Joanna Żukowska, ekspertka międzynarodowego serwisu rekrutacyjnego MonsterPolska.pl. Na początku zawodowej drogi trudno pochwalić się rozbudowanym doświadczeniem zawodowym. Nie warto jednak dopisywać rzeczy, których nie robiliśmy – w dobie internetu kłamstwo ma krótkie nogi. Pracodawca doceni szczerość i kreatywność. Bo przecież pracę w grupie albo zarządzanie zespołem mogliśmy trenować podczas projektu, wykonywanego w ramach wolontariatu albo na uczelni. Lepiej pochwalić się konkretnymi umiejętności, nawet jeśli nie zdobywaliśmy ich w pracy – dodaje Żukowska.

  1. 2.    Użyj technologicznych mocy

Millenialsi wychowali się w dobie rozkwitu technologii, internetu i mediów społecznościowych. Technologia to pole, które daje przewagę tej generacji. I trzeba to wykorzystać. Można zacząć od formy, w jakiej przygotowujemy CV. Kto powiedział, że musi być plikiem tekstowym, takim samym, jaki wysyłamy od 60 lat? Warto sięgnąć po rozwiązania multimedialne, kreatory dokumentów, interaktywne prezentacje, wykorzystać portale społecznościowe. 

  1. 3.    Bądź konkretny

Nic nie zabija CV bardziej niż ogólnikowość i utarte formułki. Millenialsi są lepiej poinformowani oraz bardziej świadomi swoich potrzeb i zalet niż jakiekolwiek inne pokolenie. I to powinni wykorzystać, szukając pracy. Jeśli szukasz czegoś konkretnego w pracy – napisz to. Wymaga to oczywiście wnikliwego sprawdzenia, czym zajmuje się firma, do której aplikujemy. Napisanie, że przyciągnął nas konkretny projekt, będzie mile widziane. Jeśli masz coś konkretnego do zaoferowania – opisz. Ta odwaga, czy jak niektórzy mówią bezczelność – tu może zapunktować.

  1. 4.    Nie graj na siebie

Raporty, opisujące milenialsów, wśród głównych cech pokolenia wymieniają: ambicję (często wygórowaną), nastawienie na siebie i roszczeniowość. Co prawda uzupełniają, że ci dwudziesto i trzydziestolatkowie są też świetnie wykształceni, empatyczni i bystrzy, ale negatywny przekaz niestety przykleja się szybciej i skuteczniej. Warto o tym pamiętać, pisząc CV i przygotowując się do rozmowy kwalifikacyjnej. Nie chodzi o to, by odsunąć własne ambicje, ale by pokazać rekruterowi, że umiemy grać zespołowo. Pokora, szczególnie na początku zawodowej drogi, popłaca. 

  1. 5.    Przejdź na nowe tory

Jeśli szukasz pierwszej pracy, nie rób tego w ciemno. Pójdź po pomoc do uczelnianego biura karier. Przestawienie się ze studiowania na pracowanie wcale nie jest łatwe. Człowiek zderza się z rzeczywistością, w której to, czego się przez kilka lat uczył, okazuje się w większości mniej przydatne niż oczekiwał – zauważa Żukowska z MonsterPolska.pl. Pracodawcę nie bardzo obchodzi to, jakimi byliśmy studentami. Ważne jest to, jakimi będziemy pracownikami. Dlatego w CV trzeba wypunktować te rzeczy, które czynią z nas potencjalnie świetny nabytek.

 

24.07.2017

Atrakcyjna praca. 10 rzeczy najważniejszych dla pracowników

Poszukując nowej pracy, chcąc nie chcąc, porównujemy ją do obecnej lub do tej, którą wspominamy najlepiej na dotychczasowej ścieżce zawodowej. Korzystniej jednak będzie, jeśli będziemy ją dostosowywać do naszej aktualnej sytuacji życiowej.

Praca – inaczej szukamy jej, będąc świeżo upieczonym absolwentem, inaczej tuż po urlopie macierzyńskim, a jeszcze inaczej jako osoba przymierzająca się do zakupu mieszkania na kredyt. Na początku zawodowej ścieżki łatwiej pogodzić się z brakiem umowy, ale w czasie gdy zależy nam na wzięciu kredytu, jej brak odbija się czkawką. Dlatego szukając pracy, trzeba zwrócić uwagę na 10 rzeczy i spojrzeć na nową firmę – nie poprzez zatrudnienie u byłego pracodawcy – a własną sytuację życiową i bieżące potrzeby – wskazuje Joanna Żukowska, eksperta serwisu rekrutacyjnego MonsterPolska.pl.

1. Lokalizacja firmy

Odległość z pracy do firmy i odwrotnie nabiera znaczenia, gdy po pracy musimy być na czas w przedszkolu lub na świetlicy w szkole. Jeśli ten czynnik decyduje o podjęciu pracy lub rezygnacji z niej, należy przejechać trasę od firmy do domu w godzinach porannych i popołudniowych. Przykładowo Włosi znani są z tego, że wybierają pracę blisko domu, do której dojadą skuterem w kilka minut. Krótki czas przejazdu z pracy do domu pozwala im na radowanie się w pełni godzinną sjestą. Z badania budżetu czasu, które GUS wykonuje raz na 10 lat, wynika, że w Polsce dojazdy do pracy zajmują przeciętnie blisko godzinę. Najwięcej czasu na podróże do pracy poświęcają mieszkańcy województwa mazowieckiego (średnio 1 godzinę i 12 minut), a najmniej województwa lubuskiego (52 minuty).

2. Obowiązki

Czym dokładnie będę zajmować się w firmie? – to pytanie obowiązkowo powinno znaleźć się na liście pytań z rozmowy kwalifikacyjnej. Dokładny zakres obowiązków pozwala na oszacowanie czy proponowane pieniądze są adekwatne do zadań. Nie warto lekceważyć tego czynnika, gdyż aż 25 proc. Polaków narzeka na nadmiar obowiązków i wskazuje go jako jeden z głównych źródeł stresu w pracy – wynika z badań Monster Polska, przeprowadzonych w II kwartale tego roku. Tymczasem praca powinna być źródłem satysfakcji.

3. Praca a koszt dojazdów

Zwykle lokalne firmy oferują o kilkaset złotych mniejsze wynagrodzenie niż przedsiębiorstwa działające w takiej samej branży, ale zlokalizowane w dużym mieście. W tej sytuacji należy wyliczyć, ile wyniesie nas koszt dojazdów do miasta. Może się okazać, że godziny pracy wymagają dojazdów samochodem i parkowania na płatnym parkingu. Wtedy lokalna firma, nawet z niższą płacą, może okazać się korzystniejszym pracodawcą.

4. Praca w święta i weekendy

Są firmy i zawody, które z założenia nie pracują w święta i weekendy. Jednak wiele branż wymaga pracy w weekendy i dyżurów świątecznych. Podczas rozmowy kwalifikacyjnej warto wyjaśnić kwestię pracy w takie dni i jej zakresu. Z danych Eurostatu wynika, że w 2015 r. co najmniej 7,1% Polaków pracowało dwie niedziele w ciągu miesiąca (przy uwzględnieniu szarej strefy gospodarki). Wprawdzie, to mniej niż dziesięć lat temu, ale  praca w weekendy wciąż dotyczy ok. 1,1 mln osób.

5. Umowa

Zatrudnienie na etat – przywilej i obowiązek. Jeśli lubimy niezależność i nie chcemy wiązać się z jedną firmą na stałe, umowa jest czynnikiem, który ogranicza tę wolność. Z drugiej strony umowa to ubezpieczenie, zdolność kredytowa i składki ZUS. Na pewnym etapie warto szukać do skutku pracodawcy, który oferuje umowę o pracę. Co najmniej trzymiesięczna praca na umowie w jednej firmie otwiera drogę do kredytu w banku.

6. Wielkość firmy

Małe biuro kontra wielkopowierzchniowe korporacje – każdy, kto choć raz musiał przestawić się z pracy z niewielkiej powierzchni na dużą (lub odwrotnie) wie, że to spore wyzwanie. Na dużych przestrzeniach przeszkadza gwar rozmów, przechodzący pracownicy czy brak ścian. Na małych zbyt duże poczucie kameralności, które sprawia, że każdy ruch w firmie podlega kontroli szefostwa. Nie należy nastawiać się, że będzie łatwo. Nie warto jednak się zniechęcać, a dać sobie kilka miesięcy.

7. Ustawienie biurka

Czasem ważniejsze niż powierzchnia bywa ustawienie biurka. To czynnik, o który warto zapytać zwłaszcza przy kłopotach ze wzrokiem, gdy zależy nam na szczególnie naświetlonym miejscu. Praca daleko od okna może w takiej sytuacji, być na dłuższą metę nieznośna. Warto zapytać także o klimatyzację lub wentylatory. To ważne zwłaszcza dla osób, które mają kłopoty z zatokami. Z drugiej strony, siedzenie przy oknie miewa inną wadę – fakt, że osoby siedzące dalej marzą o nieustannym wietrzeniu pokoju (zwłaszcza w biurach, gdzie nie ma klimatyzacji). Warto dowiedzieć się, jakie warunki panują w biurze.

8. Benefity

Warto zapytać, czy pracodawca dofinansowuje szkolenia, kursy językowe albo karnety sportowe. Tego typu informacja pozwoli określić poziom systemu motywacyjnego firmy. Z badań Monster Polska wynika, że 70 proc. pracowników otrzymuje niefinansowe dodatki do pensji oraz korzysta ze służbowych udogodnień. Obok finansowanych przez pracodawcę narzędzi pracy: służbowej komórki i laptopa, najpopularniejszymi benefitami są opieka zdrowotna (23 proc.) oraz szkolenia pracownicze (22 proc.), a w dalszej kolejności elastyczne godziny pracy (15 proc.).

9. Odpowiedzialność

Czasem ten czynnik umyka nam podczas poszukiwania pracy i decydowaniu o zatrudnieniu. Warto jednak wziąć pod uwagę, za co i w jakim stopniu bierzemy odpowiedzialność w firmie. Praca pod pręgierzem odpowiedzialności bywa trudna. Jeśli jednak odpowiedzialność otwiera drzwi do awansu, ale i lepszych pieniędzy, warto przemyśleć – może warto się jej podjąć?

10. Pieniądze

Wynagrodzenie jest swojego rodzaju klamrą, która spina poszukiwania nowej firmy. O pieniądze pytamy na początku i wracamy do nich po przeanalizowaniu wszystkich ważnych czynników. Jeśli zarówno wysokość wynagrodzenia, jak i pozostałe czynniki nam sprzyjają, warto myśleć o związaniu się z daną firmą. Należy pamiętać, że praca – aby dawała satysfakcję – musi być dostosowana do etapu, na jakim się znajdujemy w życiu.

 

21.07.2017

5 sposobów na pozbycie się złej sławy millenialsa w CV

Millenialsi nie mają dobrej prasy. Mówi się, że są roszczeniowi, aroganccy i przekonani o swojej wartości. Jak przekonać rekrutera, że to tylko stereotypy?

W ciągu najbliższych dziesięciu lat millenialsi (urodzeni między 1983 a 2000 rokiem) będą stanowić 75 proc. wszystkich pracowników na świecie. Wśród pracodawców – w większości przedstawicieli starszej generacji X – krążą obiegowe, często negatywne stereotypy na temat tego, wychowanego w cyfrowym świecie, pokolenia. Setki źle napisanych, powtarzających schematy CV, tylko je ugruntowują. Jak odczarować złe nastawienie?

  1. 1.    Bądź przejrzysty

CV musi być dopracowane co do detalu i co do detalu być zgodne z prawdą – radzi Joanna Żukowska, ekspertka międzynarodowego serwisu rekrutacyjnego MonsterPolska.pl. Na początku zawodowej drogi trudno pochwalić się rozbudowanym doświadczeniem zawodowym. Nie warto jednak dopisywać rzeczy, których nie robiliśmy – w dobie internetu kłamstwo ma krótkie nogi. Pracodawca doceni szczerość i kreatywność. Bo przecież pracę w grupie albo zarządzanie zespołem mogliśmy trenować podczas projektu, wykonywanego w ramach wolontariatu albo na uczelni. Lepiej pochwalić się konkretnymi umiejętności, nawet jeśli nie zdobywaliśmy ich w pracy – dodaje Żukowska.

  1. 2.    Użyj technologicznych mocy

Millenialsi wychowali się w dobie rozkwitu technologii, internetu i mediów społecznościowych. Technologia to pole, które daje przewagę tej generacji. I trzeba to wykorzystać. Można zacząć od formy, w jakiej przygotowujemy CV. Kto powiedział, że musi być plikiem tekstowym, takim samym, jaki wysyłamy od 60 lat? Warto sięgnąć po rozwiązania multimedialne, kreatory dokumentów, interaktywne prezentacje, wykorzystać portale społecznościowe. 

  1. 3.    Bądź konkretny

Nic nie zabija CV bardziej niż ogólnikowość i utarte formułki. Millenialsi są lepiej poinformowani oraz bardziej świadomi swoich potrzeb i zalet niż jakiekolwiek inne pokolenie. I to powinni wykorzystać, szukając pracy. Jeśli szukasz czegoś konkretnego w pracy – napisz to. Wymaga to oczywiście wnikliwego sprawdzenia, czym zajmuje się firma, do której aplikujemy. Napisanie, że przyciągnął nas konkretny projekt, będzie mile widziane. Jeśli masz coś konkretnego do zaoferowania – opisz. Ta odwaga, czy jak niektórzy mówią bezczelność – tu może zapunktować.

  1. 4.    Nie graj na siebie

Raporty, opisujące milenialsów, wśród głównych cech pokolenia wymieniają: ambicję (często wygórowaną), nastawienie na siebie i roszczeniowość. Co prawda uzupełniają, że ci dwudziesto i trzydziestolatkowie są też świetnie wykształceni, empatyczni i bystrzy, ale negatywny przekaz niestety przykleja się szybciej i skuteczniej. Warto o tym pamiętać, pisząc CV i przygotowując się do rozmowy kwalifikacyjnej. Nie chodzi o to, by odsunąć własne ambicje, ale by pokazać rekruterowi, że umiemy grać zespołowo. Pokora, szczególnie na początku zawodowej drogi, popłaca. 

  1. 5.    Przejdź na nowe tory

Jeśli szukasz pierwszej pracy, nie rób tego w ciemno. Pójdź po pomoc do uczelnianego biura karier. Przestawienie się ze studiowania na pracowanie wcale nie jest łatwe. Człowiek zderza się z rzeczywistością, w której to, czego się przez kilka lat uczył, okazuje się w większości mniej przydatne niż oczekiwał – zauważa Żukowska z MonsterPolska.pl. Pracodawcę nie bardzo obchodzi to, jakimi byliśmy studentami. Ważne jest to, jakimi będziemy pracownikami. Dlatego w CV trzeba wypunktować te rzeczy, które czynią z nas potencjalnie świetny nabytek.

 

18.07.2017

Atrakcyjna praca. 10 rzeczy najważniejszych dla pracowników

Poszukując nowej pracy, chcąc nie chcąc, porównujemy ją do obecnej lub do tej, którą wspominamy najlepiej na dotychczasowej ścieżce zawodowej. Korzystniej jednak będzie, jeśli będziemy ją dostosowywać do naszej aktualnej sytuacji życiowej.

Praca – inaczej szukamy jej, będąc świeżo upieczonym absolwentem, inaczej tuż po urlopie macierzyńskim, a jeszcze inaczej jako osoba przymierzająca się do zakupu mieszkania na kredyt. Na początku zawodowej ścieżki łatwiej pogodzić się z brakiem umowy, ale w czasie gdy zależy nam na wzięciu kredytu, jej brak odbija się czkawką. Dlatego szukając pracy, trzeba zwrócić uwagę na 10 rzeczy i spojrzeć na nową firmę – nie poprzez zatrudnienie u byłego pracodawcy – a własną sytuację życiową i bieżące potrzeby – wskazuje Joanna Żukowska, eksperta serwisu rekrutacyjnego MonsterPolska.pl.

1. Lokalizacja firmy

Odległość z pracy do firmy i odwrotnie nabiera znaczenia, gdy po pracy musimy być na czas w przedszkolu lub na świetlicy w szkole. Jeśli ten czynnik decyduje o podjęciu pracy lub rezygnacji z niej, należy przejechać trasę od firmy do domu w godzinach porannych i popołudniowych. Przykładowo Włosi znani są z tego, że wybierają pracę blisko domu, do której dojadą skuterem w kilka minut. Krótki czas przejazdu z pracy do domu pozwala im na radowanie się w pełni godzinną sjestą. Z badania budżetu czasu, które GUS wykonuje raz na 10 lat, wynika, że w Polsce dojazdy do pracy zajmują przeciętnie blisko godzinę. Najwięcej czasu na podróże do pracy poświęcają mieszkańcy województwa mazowieckiego (średnio 1 godzinę i 12 minut), a najmniej województwa lubuskiego (52 minuty).

2. Obowiązki

Czym dokładnie będę zajmować się w firmie? – to pytanie obowiązkowo powinno znaleźć się na liście pytań z rozmowy kwalifikacyjnej. Dokładny zakres obowiązków pozwala na oszacowanie czy proponowane pieniądze są adekwatne do zadań. Nie warto lekceważyć tego czynnika, gdyż aż 25 proc. Polaków narzeka na nadmiar obowiązków i wskazuje go jako jeden z głównych źródeł stresu w pracy – wynika z badań Monster Polska, przeprowadzonych w II kwartale tego roku. Tymczasem praca powinna być źródłem satysfakcji.

3. Praca a koszt dojazdów

Zwykle lokalne firmy oferują o kilkaset złotych mniejsze wynagrodzenie niż przedsiębiorstwa działające w takiej samej branży, ale zlokalizowane w dużym mieście. W tej sytuacji należy wyliczyć, ile wyniesie nas koszt dojazdów do miasta. Może się okazać, że godziny pracy wymagają dojazdów samochodem i parkowania na płatnym parkingu. Wtedy lokalna firma, nawet z niższą płacą, może okazać się korzystniejszym pracodawcą.

4. Praca w święta i weekendy

Są firmy i zawody, które z założenia nie pracują w święta i weekendy. Jednak wiele branż wymaga pracy w weekendy i dyżurów świątecznych. Podczas rozmowy kwalifikacyjnej warto wyjaśnić kwestię pracy w takie dni i jej zakresu. Z danych Eurostatu wynika, że w 2015 r. co najmniej 7,1% Polaków pracowało dwie niedziele w ciągu miesiąca (przy uwzględnieniu szarej strefy gospodarki). Wprawdzie, to mniej niż dziesięć lat temu, ale  praca w weekendy wciąż dotyczy ok. 1,1 mln osób.

5. Umowa

Zatrudnienie na etat – przywilej i obowiązek. Jeśli lubimy niezależność i nie chcemy wiązać się z jedną firmą na stałe, umowa jest czynnikiem, który ogranicza tę wolność. Z drugiej strony umowa to ubezpieczenie, zdolność kredytowa i składki ZUS. Na pewnym etapie warto szukać do skutku pracodawcy, który oferuje umowę o pracę. Co najmniej trzymiesięczna praca na umowie w jednej firmie otwiera drogę do kredytu w banku.

6. Wielkość firmy

Małe biuro kontra wielkopowierzchniowe korporacje – każdy, kto choć raz musiał przestawić się z pracy z niewielkiej powierzchni na dużą (lub odwrotnie) wie, że to spore wyzwanie. Na dużych przestrzeniach przeszkadza gwar rozmów, przechodzący pracownicy czy brak ścian. Na małych zbyt duże poczucie kameralności, które sprawia, że każdy ruch w firmie podlega kontroli szefostwa. Nie należy nastawiać się, że będzie łatwo. Nie warto jednak się zniechęcać, a dać sobie kilka miesięcy.

7. Ustawienie biurka

Czasem ważniejsze niż powierzchnia bywa ustawienie biurka. To czynnik, o który warto zapytać zwłaszcza przy kłopotach ze wzrokiem, gdy zależy nam na szczególnie naświetlonym miejscu. Praca daleko od okna może w takiej sytuacji, być na dłuższą metę nieznośna. Warto zapytać także o klimatyzację lub wentylatory. To ważne zwłaszcza dla osób, które mają kłopoty z zatokami. Z drugiej strony, siedzenie przy oknie miewa inną wadę – fakt, że osoby siedzące dalej marzą o nieustannym wietrzeniu pokoju (zwłaszcza w biurach, gdzie nie ma klimatyzacji). Warto dowiedzieć się, jakie warunki panują w biurze.

8. Benefity

Warto zapytać, czy pracodawca dofinansowuje szkolenia, kursy językowe albo karnety sportowe. Tego typu informacja pozwoli określić poziom systemu motywacyjnego firmy. Z badań Monster Polska wynika, że 70 proc. pracowników otrzymuje niefinansowe dodatki do pensji oraz korzysta ze służbowych udogodnień. Obok finansowanych przez pracodawcę narzędzi pracy: służbowej komórki i laptopa, najpopularniejszymi benefitami są opieka zdrowotna (23 proc.) oraz szkolenia pracownicze (22 proc.), a w dalszej kolejności elastyczne godziny pracy (15 proc.).

9. Odpowiedzialność

Czasem ten czynnik umyka nam podczas poszukiwania pracy i decydowaniu o zatrudnieniu. Warto jednak wziąć pod uwagę, za co i w jakim stopniu bierzemy odpowiedzialność w firmie. Praca pod pręgierzem odpowiedzialności bywa trudna. Jeśli jednak odpowiedzialność otwiera drzwi do awansu, ale i lepszych pieniędzy, warto przemyśleć – może warto się jej podjąć?

10. Pieniądze

Wynagrodzenie jest swojego rodzaju klamrą, która spina poszukiwania nowej firmy. O pieniądze pytamy na początku i wracamy do nich po przeanalizowaniu wszystkich ważnych czynników. Jeśli zarówno wysokość wynagrodzenia, jak i pozostałe czynniki nam sprzyjają, warto myśleć o związaniu się z daną firmą. Należy pamiętać, że praca – aby dawała satysfakcję – musi być dostosowana do etapu, na jakim się znajdujemy w życiu.

 

11.07.2017

O jakim szefie marzą Polacy? Wyniki ankiety MonsterPolska.pl

 

Jaki powinien być wymarzony pracodawca? Okazuje się, że oprócz profesjonalisty marzy nam się po prostu… fajny człowiek.

Lubimy pracować z szefem, który jest właściwą osobą na właściwym miejscu. Aż 34 proc. badanych marzy o szefie, który jest profesjonalny – wynika z ankiety serwisu rekrutacyjnego MonsterPolska.pl. Taki pracodawca jest pewnego rodzaju mentorem, a praca z nim jest po prostu rozwijająca.

Obiektywny, ale i wymagający

Kolejne odpowiedzi wskazują na to, że marzy nam się „ludzki szef”. Z ankiety, w której wzięło udział 200 internautów, wynika, że aż 24 proc. – marzy o wyrozumiałym szefie, a 20 proc. – o obiektywnym. Taki wynik nas nie dziwi. Chyba każdy miał w swoim zawodowym życiu sytuację, w której szedł do szefa z duszą na ramieniu z myślą „oby pracodawca wysłuchał, zanim wyda wyrok”. Wyrozumiały szef to skarb. Przy okazji dobrze jak potrafi zachować zimną krew. Idealny szef, dla 9 proc. z nas powinien być opanowany. Cenimy także przełożonych, którzy mają doświadczenie i są wymagający. Te dwie cechy wymieniło odpowiednio 8 i 5 proc. ankietowanych.

Legendarny szef despota kontra najlepszy pracodawca świata

Historie najbardziej legendarnych szefów, którzy stworzyli firmy-potęgi pokazuje, że nie posiadają oni z reguły wszystkich tych wymarzonych przez pracowników cech. Przykładem jest Walt Disney, który był  wymagający, doświadczony, profesjonalny, ale z pewnością nie był wyrozumiały ani obiektywny. Kiedy pracownik podpadł Disneyowi, ten robił wszystko, aby go zwolnić lub skłonić do złożenia wypowiedzenia. Twórca legendarnej firmy wprowadził do niej różne obostrzenia dla pracowników, np. odliczał im od czasu pracy wyjście do toalety lub przerwę na zjedzenie kanapki. Podobne techniki stosował Ford. Szczęśliwie podejście szefów do traktowania pracowników zmienia się wraz z rynkiem i uwzględnia podejście nowych pokoleń do pracy. W ubiegłym roku świat zachwycił się amerykańskim pracodawcą. Otóż Jason Fried z Chicago wprowadził dla pracowników czterodniowy tydzień pracy z możliwością zdalnego wykonywania swoich obowiązków. Szybko został uznany za najlepszego szefa na świecie. Sam Fred tłumaczył swoją decyzję w prosty sposób: - Jeśli ktoś dobrze wykonuje swoją pracę, nie interesuje mnie, gdzie jest.

Doskonałe praktyki, które idą z góry

Jeśli już macie ochotę podesłać szefostwu link do tego tekstu, czytajcie dalej. Fried nie jest jedynym szefem, który jest profesjonalny, a jednocześnie wyrozumiały. Takich przykładów jest więcej i to bliżej nas. Coraz częściej firmy dbające o komfort pracowników aranżują pokoje do zabaw i relaksu, a ich szefowie nie panikują na widok pracownika pracującego na leżaku. Poza tym pracodawca-ideał pamięta o pracowniku w ważnych momentach jego życia. Przykładem jest np. wózkowe, czyli finansowy zastrzyk gotówki dla pracownika, któremu urodziło się dziecko. – Po urodzeniu dziecka dostałam, 1,5 tys. zł na zakup wózka. O takiej możliwości osobiście poinformował mnie szef – wspomina Agnieszka, pracująca w dużej korporacji w Warszawie. W niektórych firmach szefowie praktykują składanie urodzinowych życzeń pracownikom, wręczając im dodatkowo atrakcyjny gadżet np. imienne pióro. Takie praktyki stosuje jeden z warszawskich hoteli.

Szefowie nowoczesnych firm, które chcą być konkurencyjne, a jednocześnie przestać się borykać z rotacją pracowników, starają się wprowadzać do nich dobrą atmosferę. Mają też świadomość, że przykład musi iść z góry.

 

5.07.2017

Pięć błędów, przez które nasza kariera wyhamuje

Twoja kariera stoi w miejscu? A może dopiero zaczynasz zawodową drogę i nie chcesz popełnić błędu? Oto najczęstsze przyczyny zawodowej stagnacji i podpowiedzi, jak sobie z nimi poradzić.

Każdy popełnia błędy, szczególnie na początku. Jednak błędy błędom nierówne. Są takie, które nie wyrządzą nam wielkiej szkody. Ale są i takie, przez które nasza kariera może ucierpieć. Najgorzej, kiedy ich popełnianie wejdzie nam w nawyk – mówi Joanna Żukowska, ekspertka serwisu rekrutacyjnego MonsterPolska.pl i radzi, jakich błędów unikać:

Błąd 1: O jeden deadline za daleko

Nawet najpilniejszemu pracownikowi czasem powinie się noga. W natłoku zadań trudno utrzymać terminy. Jeśli obsuwa zdarzy się raz, pewnie nic wielkiego się nie stanie. Jednak jeśli ciągle pracujemy np. nad kwartalnym raportem sprzedażowym, który od dwóch tygodni powinien leżeć na biurku szefa, mamy problem. Takich wtop kariera nie udźwignie.  

Podpowiedź: Popracuj nad organizacją pracy

Ustal, gdzie leży przyczyna problemu. Czy zależy od czynników zewnętrznych, na które nie mamy wpływu? Czy od nas? Jeśli to drugie, trzeba wziąć się za siebie i swoje umiejętności organizacyjne. Jeśli mamy problem z zarządzaniem czasem, warto podzielić go (np. ten, który pozostał do zakończenia projektu) na mniejsze części. W ten sposób narzucimy sobie dyscyplinę i łatwiej ogarniemy zadanie. Kariera najczęściej wymaga pracowitości i uporządkowania.

Błąd 2: O pieniądzach nie rozmawiam

Co piąty Polak nie potrafi rozmawiać o pieniądzach (wynika z badań TNS Polska). Uważamy, że to temat tabu, nie potrafimy negocjować ani zarobków, ani podwyżek. Tymczasem nie podejmując rozmowy o pieniądzach, zostawiamy je na stole.

Podpowiedź: Nie bój się negocjować stawek

Nie negocjujemy z różnych powodów – boimy się odrzucenia, nie wiemy jak, brakuje nam pewności siebie. Trzeba się więc do tego przygotować. Pomoże dobry research – spróbujmy się dowiedzieć, ile zarabia się na podobnym stanowisku, np. na portalu Pensjometr.pl. Warto też poćwiczyć – np. odegrać negocjacyjną scenkę z zaufanym współpracownikiem. Kiedy poczujemy się komfortowo „sprzedając” siebie, łatwo wynegocjujemy lepsze stawki, a nasza kariera nabierze rozpędu. 

Błąd 3: Mam pracę, więc się nie integruję

Kariera bez ludzi się nie uda. Tak modny dziś networking – czyli nawiązywanie i utrzymywanie sieci zawodowych kontaktów – to warunek niemal konieczny do zawodowego rozwoju. Niestety, wielu z nas przestaje o to dbać, kiedy tylko znajdzie pracę.

Podpowiedź: Networking potrzebny jest stale

To jest nieodzowny element budowania wizerunku – bycie w kontakcie z ludźmi z branży, stałe zdobywanie nowych znajomości. Nie przebywając z ludźmi, przegapiamy szanse. Nie wystarczy obecność na portalach społecznościowych – nie odpuszczajmy branżowych konferencji i spotkań. Warto też pomyśleć o zapisaniu się do jakiejś zawodowej organizacji.  

Błąd 4: Palenie mostów

Zdarza się, że jesteśmy tak sfrustrowani pracą, że rzucamy ją w złości. Trudno też zachować zimną krew, gdy jesteśmy zwalniani. Zdarza się wreszcie, że błąd leży po naszej stronie. W żadnym z tych przypadków awanturowanie się nie jest dobrym pomysłem. Może się na nas zemścić. Nie wiadomo kiedy i z kim znowu skrzyżują się nasze zawodowe drogi.

Podpowiedź: Dowiedz się, co poszło nie tak

Dlaczego doszło do tak napiętej sytuacji? To kluczowe pytanie, na które trzeba znaleźć odpowiedź. Jeśli namierzymy błąd, nie popełnimy go drugi raz. A może to kwestia charakteru? Wtedy trzeba próbować nauczyć się panowania nad emocjami.  

Błąd 5: Zaniedbanie własnego rozwoju  

Kariera nie znosi stagnacji. By mieć szanse na rozwój, trzeba ciągle działać. Łatwo wpaść w rutynę i zapomnieć o rozwoju, zwłaszcza gdy nasz pracodawca o to nie dba.

Podpowiedź: Stwarzaj sobie możliwości

Kurs online, udział w seminarium, zrobienie kolejnego certyfikatu – to rzeczy, których nie można odpuszczać. Zanim się zapiszemy, zapytajmy szefa – może pochwalić nasz zapał i pokryć koszty wybranych szkoleń.

 

26.06.2017

10 rzeczy, które zdyskwalifikują Cię podczas okresu próbnego

Gdy, po często długim, męczącym i stresującym okresie szukania pracy, otrzymujesz w końcu wymarzoną ofertę. Myślisz, uff mam nową pracę. Nie spoczywaj jednak na laurach. Pamiętaj, by w nowym miejscu pracy zbytnio się nie rozluźnić.

Większość pracodawców przed propozycją umowy na dłuższy okres lub czas nieokreślony zaoferuje okres próbny. To czas, by się wykazać i nie podpaść kierownictwu oraz zespołowi – mówi Joanna Żukowska z serwisu z ofertami pracy MonsterPolska.pl.

Jak to zrobić? MonsterPolska.pl przygotował listę 10 rzeczy, których nie można robić, jeśli chcemy zostać w danej firmie po okresie próbnym:

  1.  Spóźnienia

Praca to miejsce, w którym trzeba być na czas. O tym, czy pracodawca wymaga przychodzenia na konkretną godzinę, czy pozwala pracownikom na elastyczne rozpoczynanie pracy np. między 8 a 10, dowiadujemy się zwykle na ostatniej rozmowie kwalifikacyjnej. Firmy oferujące usługi m.in. sklepy, restauracje, kina, biura podróży, wymagają od pracowników bezwzględnej punktualności, gdyż to oni otwierają dany punkt usługowy. Osoby, które mają trudności z punktualnością, mają z pewnością mniejsze szanse na utrzymanie stanowiska w usługach. Co ważne, nawet pracownicy korporacji, które dają pewną dowolność w porannym przychodzeniu do pracy, muszą o czasie pojawiać się na zebraniach, prezentacjach, szkoleniach czy konferencjach.

  1. Unikanie obowiązków

Praca to nie miejsce na miganie się od obowiązków. Osoba, która obija się w pracy, nie ma szans na przedłużenie umowy w pracowitym zespole. Magazyn „Forbes” na swoich łamach wprost napisał, że biurowy leń to najbardziej drażniący współpracownik. Biurowy obibok to osoba, która robi kilka przerw obiadowych w ciągu dnia, nieustannie wychodzi do toalety i często surfuje po internecie.

  1. Nadmierna polemika

Bywa, że pracownik ma silną osobowość, przeświadczenie o własnym geniuszu i tendencję do polemizowania z zespołem przy każdej okazji. To mile widziana cecha w zespołach, które dzięki krytyce i polemice tworzą nowe, kreatywne projekty. W większości firm jednak pracownik, który nieustannie dyskutuje jest uznawany za trudnego. Jeśli więc polemika będzie negatywnie wpływała na realizowanie zadań zespołu i uniemożliwiała współpracę może przełożyć się na nieprzedłużenie okresu próbnego. 

  1. Brak szacunku dla ustaleń

Praca oparta na grafiku wymaga gry zespołowej. Kiedy jedna osoba zawiedzie, ktoś musi ją zastąpić. Pracownicy, którzy pracują z grafikiem muszą być zdyscyplinowani i odpowiedzialni. Osoby, które mają w zwyczaju na ostatnią chwilę – mimo dyżuru — informować o nieobecności w pracy, szybko stracą sympatię szefa... i zespołu. 

  1. Nieinformowanie o nieobecności

Zdarza się, że pracownik znika na jeden dzień — ma wyłączony telefon, nie odpisuje na smsy, nie informuje pracodawcy czy się spóźni, czy nie dotrze do pracy. Taka osoba musi się liczyć z tym, że popracuje w danej firmie dość krótko.

  1. Niedotrzymywanie terminów

Ceniony pracownik to taki, któremu można ufać. Słowem to osoba, która realizuje zadania w umówionych terminach. Praca zespołowa, w której wyniki jednej osoby zależą od drugiej, szczególnie wymaga pewności, że żaden z członków zespołu nie zawiedzie. Osoby, które nieustannie zawodzą, a tym samym opóźniają pracę innych, są niemile widziane. 

  1. Skargi klientów

Firmy od małych po wielkie walczą o każdego klienta. Firmy usługowe, które nieustannie oceniane są przez konsumentów na Facebooku, szybciej reagują na negatywne sygnały. Jeśli pracodawca będzie regularnie otrzymywał informacje od klientów, że pracownik jest nieuprzejmy, niekompetentny albo niesłowny, musi się liczyć z ryzykiem utraty stanowiska.

  1. Nieodpowiedni wizerunek w mediach społecznościowych

Pracodawcy coraz częściej przywiązują wagę do tego, jak ich pracownik prezentuje się w mediach społecznościowych. Im wyższe stanowisko, tym ten wizerunek w sieci jest ważniejszy. Przykładowo międzynarodowa korporacja zatrudniająca pracowników z całego świata nie pozwoli sobie na zatrudnienie kierownika, który w sieci zamieszczałby rasistowskie komentarze. Osoba, dla której liczy się praca, będzie miała nienaganny wizerunek w mediach społecznościowych.

  1. Kradzież

Statystyki są zatrważające. Z analiz OBOAK wynika, że 23,5% Polaków przyznało się do kradzieży w pracy. Pracodawcy nie tolerują jednak pracowników, którzy kradną pieniądze, materiały biurowe, środki higieniczne czy produkty żywnościowe. Mogą dyscyplinarnie rozwiązać umowę z takim pracownikiem w dowolnym terminie. 

  1. Problemy z alkoholem 

Praca nie łączy się z alkoholem. Polskie prawo wyraźnie zabrania spożywania alkoholu w miejscu pracy. Do walki o tę zasadę dołącza również branża budowlana, stereotypowo kojarzona z problemem. Szefowie firm już w ogłoszeniach zaznaczają, że szukają osoby, która nie spożywa alkoholu. Pracownik, który łamie ten przepis, musi liczyć się z utratą stanowiska.

Okres próbny jest czasem, w którym pracodawca przygląda się, jak nowa osoba wykonuje swoje zadania i jak dogaduje się z zespołem. To czas, w którym szczególnie warto obserwować, uczyć się i starać poznać zasady danej organizacji. Pracowite trzy miesiące mogą przełożyć się na przedłużenie umowy i długoterminową karierę w wybranej firmie.

 

***

 

 

 

26.06.2017 

Czy Twoje CV jest jak brzytwa? Sprawdź!

 

Sześć sekund. Tyle czasu średnio rekruter poświęca CV, zanim zdecyduje się je odrzucić lub przyjrzeć się mu wnikliwiej. To dobry powód, by przed wysłaniem bardzo dokładnie sprawdzić swój życiorys.

To zupełnie normalne, że po spędzeniu wielu godzin na przygotowaniu dokumentów aplikacyjnych, nie mamy już do nich dystansu. Warto jednak podjąć ten ostatni wysiłek i dokładnie je sprawdzić przed wysłaniem – radzi Joanna Żukowska, ekspertka serwisu z ofertami pracy MonsterPolska.pl.

Bez dwóch zdań, potrzebujemy również drugiego, świeżego spojrzenia – poprośmy o pomoc przyjaciela lub kogoś z rodziny. Przydatna będzie także poniższa lista pytań przygotowana przez serwis MonsterPolska.pl. Jeśli w większości dominuje odpowiedź „tak”, możesz wysyłać CV wymarzonemu pracodawcy.

Pierwsze wrażenie

Czy CV wygląda oryginalnie, a nie tak, jakbyśmy wkleili treść w gotowy szablon?

Czy zachęca do czytania: ma jasny podział na sekcje, wystarczająco dużo światła między akapitami?

Czy podsumowanie najważniejszych osiągnięć pokazuje, jaką funkcję pełniliśmy w poprzedniej firmie?

Czy długość i ogólny wygląd CV oddaje skalę naszego doświadczenia zawodowego?

Wygląd

Czy życiorys przypomina przyjemną dla oka i dopracowaną prezentację?

Czy czcionka jest odpowiednia?

Czy elementy graficzne (punkty, pogrubienia, podkreślenia) prowadzą czytelnika przez dokument i podkreślają jego najważniejsze elementy?

Czy proporcje między tekstem a spacjami nie są zaburzone?

Czy marginesy są równe po obu stronach dokumentu?

Czy czcionka i odstępy między elementami graficznymi są identyczne w całym Curriculum Vitae?

Czy druga strona (jeśli CV jest dłuższe) zawiera nagłówek?

Sekcje CV

Czy każda z części jest wyraźnie oznaczona?

Czy zostały umieszczone w takiej kolejności, która podkreśla nasze mocne strony?

Czy historia zatrudnienia została zapisana w odwrotnym do chronologicznego porządku (ostatnia praca na górze)? 

Zawodowe cele

Czy CV zostało spisane pod konkretną ofertę pracy, a nie jako ogólny dokument pasujący do każdej oferty?

Czy zawiera szczegóły z dotychczasowego doświadczenia, które przydadzą się w nowym miejscu?

Osiągnięcia

Czy CV w jasny sposób prezentuje nasze zawodowe osiągnięcia?

Czy zostały one wzmocnione za pomocą liczb, procentów, kwot i innych wymiernych oznak sukcesu?

Czy zdania dotyczące osiągnięć zaczynają się od silnych czasowników oznaczających działanie?

Czy osiągnięcia są oddzielone od obowiązków?

Odpowiedniość

Czy informacje zawarte w CV odpowiadają na potrzeby pracodawcy?

Czy życiorys zawiera słowa kluczowe, popularne frazy i branżowe skróty?  

Czy nie zapomnieliśmy o dodatkowych informacjach (nagrody, certyfikaty) i nie dodaliśmy niepotrzebnie rzeczy prywatnych (wiek, stan cywilny, narodowość)?

Styl

Czy treść układa się w logiczną i łatwą do przeczytania całość?

Czy nie ma literówek, błędów ortograficznych i merytorycznych

 

24.05.2017

Ranking 10 kwalifikacji przyszłości. Sprawdź, na kogo będzie czekać praca w 2020 roku

Ponad 30 proc. najważniejszych umiejętności, które dziś ceni się u pracowników, zmieni się w ciągu kilku lat. Rynek pracy wciąż ewoluuje. Sprawdź, na kogo będzie czekać praca w 2020 roku.

Powszechny bezprzewodowy internet, automatyzacja produkcji, cyfryzacja, nanotechnologie – to procesy, które już zmieniają całe gałęzie gospodarki. Czwarta rewolucja przemysłowa – bo tak czasy, w których żyjemy, nazywają eksperci – będzie w najbliższej przyszłości postępować, zmieniać gospodarkę i rynek pracy. Wielu ekspertów zakłada, że w ciągu kilkunastu najbliższych lat znikną całe zawody, m.in. księgowi, pracownicy call center, urzędnicy bankowi czy robotnicy produkcyjni.

Firmy, by przetrwać, muszą przystosować się do zmian. Podobnie pracownicy. Już dziś warto przyjrzeć się swoim kompetencjom i zobaczyć, czy będą w cenie za pięć lub dziesięć lat – mówi Joanna Żukowska z serwisu pracy MonsterPolska.pl.

Z pomocą w określeniu przyszłościowych umiejętności przychodzi Światowe Forum Ekonomiczne (World Economic Forum), które cyklicznie na podstawie rozmów z menadżerami zajmującymi się HR-em prognozuje, jakich umiejętności pracodawcy będą poszukiwać za kilka lat. Efektem jest ranking kompetencji. Co da pracę w 2020 roku?

  1. Kompleksowe rozwiązywanie problemów

Niezmiennie znajduje się na pierwszym miejscu listy. To umiejętność analizowania wielu danych i informacji, podejmowania decyzji i wdrażania rozwiązań. W przyszłości jej znaczenie może spadać w sektorach mocniej zautomatyzowanych, takich jak: infrastruktura czy energetyka, wzrośnie jednak w usługach i informatyce.

  1. Krytyczne myślenie

Umiejętność logicznego rozumowania i chłodnej analizy zyskuje na znaczeniu. W czasach zaawansowanych technologii i skomplikowanych rozwiązań osoba, która potrafi krytycznie podejść do sytuacji i ocenić ją będzie na wagę złota.

  1. Kreatywność

Awansowała z dziesiątego miejsca w rankingu. To będzie umiejętność absolutnie kluczowa nie tylko w branżach, z którymi dziś się kojarzy – jak media czy rozrywka, ale wszędzie. Praca będzie czekać na osoby myślące niestandardowo, bo to one będą w stanie wymyślać nowe usługi i produkty, w szybko zmieniających się czasach.   

  1. Zarządzanie ludźmi

Ta i kolejna cecha pokazują, że jeszcze ważniejsza na rynku zatrudnienia będzie praca zespołowa. Pracodawcy będą potrzebować liderów – empatycznych, panujących nad mową ciała i umiejących jasno komunikować się z ludźmi.

     5. Współpraca z innymi

Raport definiuje ją jako "umiejętność dostosowywania swoich decyzji i zachowań do tego, jak zachowują się inni". Chodzi więc o pewną elastyczność, nieupieranie się przy swoim zdaniu oraz otwartość na współpracowników. 

6. Inteligencja emocjonalna

To nowość w rankingu. Badania od dawna pokazują, że im wyższa inteligencja emocjonalna, tym wyższa produktywność pracownika. Osoba z takimi kompetencjami potrafi rozpoznawać i nazywać swoje emocje i emocje innych. Potrafi tym samym, łatwiej rozwiązywać konflikty i rozładowywać napięcie.

7. Wnioskowanie i podejmowanie decyzji

Pracownik 2020 roku musi być samodzielny. Czekanie, aż  ktoś załatwi sprawę za nas, nie jest dobrą strategią. Praca w przyszłości będzie wymagała umiejętności szybkiego podejmowania trudnych decyzji. 

8. Zorientowanie na usługi

To potocznie mówiąc, bycie frontem do klienta. Pracownik skupiony na tym, by pomóc innym będzie poszukiwany na rynku. Chodzi tu zarówno o pracę w zespole, jak i z klientem. 

9. Negocjacje

Bezkonfliktowe rozwiązywanie problemów oraz umiejętność godzenia różnych poglądów i stanowisk spadła w zestawieniu Światowego Forum Ekonomicznego, ale ciągle się liczy. 

10. Elastyczność poznawcza

Zakłada umiejętność znajdowania i łączenia różnych pomysłów, idei i danych. Zdolność widzenia połączeń między na pozór różnymi rzeczami gwarantuje firmom rozwój. Praca przyszłości będzie w dużej mierze oparta na wybieraniu najlepszych z tysięcy pomysłów. 

 

***

 

 

 

 

 

23.05.2017

Polscy pracownicy krótko śpią. Co ich trapi? Nie to, co Finów – raport serwisu MonsterPolska.pl

 

Aż 34 proc. Polaków martwi się zbyt dużą ilością obowiązków w pracy, a 26 proc. stresuje się brakiem pieniędzy. Takie problemy ma zaledwie odpowiednio: 9 i 2 proc. Finów. Jeszcze inne kłopoty mają Czesi, Słoweńcy i Litwini – wynika z badania „Stres w miejscu pracy”, przeprowadzonego na zlecenie międzynarodowego serwisu rekrutacyjnego MonsterPolska.pl przez Paylab.com.

 

W badaniu wzięło udział ponad 58,5 tys. pracowników z 11 krajów europejskich takich jak: Słowacja, Węgry, Czechy, Serbia, Bośnia i Hercegowina, Słowenia, Chorwacja, Litwa, Łotwa, Finlandia i Polska. Okazało się, że im bardziej stresujące miejsce pracy, tym głębsze kłopoty pracowników ze snem. Z kolei im mniej snu, tym poważniejszy spadek formy, większe napięcie i mniejsza chęć dbania o relacje w pracy.

 

Twórcy badania „Stres w miejscu pracy” zapytali respondentów, jak długo śpią w noc poprzedzającą pracujący dzień. Okazało się, że zaledwie 5 proc. pracowników z 11 badanych krajów śpi powyżej 8 godzin. Pozostałe 95 proc. badanych śpi poniżej tego czasu. I tak: mniej niż 5 godzin – śpi 2 proc. badanych, od 5 do 6 godzin – 17 proc., od 6 do 7 godzin – 40 proc., a od 7 do 8 – 35 proc.

 

Sen do pięciu godzin? Liderem Polacy

 

Podczas gdy poniżej pięciu godzin śpi tylko 2 proc. ogółu badanych, w Polsce wynik ten wynosi aż 5 proc. Na Łotwie i w Finlandii na tak krótki sen decyduje się 1 proc. pracujących osób. Na pocieszenie mamy też najwięcej śpiochów, którzy dbają o to, aby ich relaks trwał powyżej 8 godzin. I tak 7 proc. osób wysypia się porządnie w Polsce, ale także na Węgrzech i w Bośni i Hercegowinie.

 

 

 

Ile śpi przeciętny polski pracownik?

 

>> mniej niż 5 godzin – 5 proc.

 

>> od 5 do 6 godzin – 21 proc.

 

>> od 6 do 7 godzin – 38 proc.

    Kalendarium

    Listopad 2017

    Pn Wt Śr Cz Pi So Ni
    1 2 3 4 5
    6 7 8 9 10 11 12
    13 14 15 16 17 18 19
    20 21 22 23 24 25 26
    27 28 29 30
    • BDI
    • praca
    • Logo_projekt